Badania Arniego Cole’a z organizacji Back to the Bible pokazują, że rosnące zainteresowanie Biblią w Ameryce nie przekłada się na trwałe praktyki religijne.
Arnie Cole, behawiorysta i dyrektor organizacji Back to the Bible, po dwudziestu latach badań przedstawia obraz, który nie pozostawia złudzeń. Latem 2026 roku Ameryka nie przeżywa przebudzenia. Odsetek osób uważających się za chrześcijan ustabilizował się na poziomie 62 procent, a odsetek osób niereligijnych oscyluje między 29 a 31 procent. Sprzedaż Pisma Świętego osiągnęła najwyższy poziom od dwudziestu jeden lat, a odsetek osób deklarujących otwartość na Biblię wzrósł do 28 procent. Mediana liczby uczestników nabożeństw wzrosła do siedemdziesięciu osób. Młodzi mężczyźni w wieku od 18 do 29 lat częściej niż wcześniej przyznają, że religia jest dla nich bardzo ważna. Dane te mogą sprawiać wrażenie ożywienia, jednak badania prowadzone przez PORI, a częściowo także przez Pew, nie potwierdzają wzrostu rzeczywistego zaangażowania religijnego.
Statystyki nie świadczą o przemianie
Wskaźniki regularnego uczestnictwa w nabożeństwach, osobistego wsparcia w rozwoju duchowym oraz systematycznej formacji biblijnej pozostały na niezmienionym poziomie. Zainteresowanie Pismem Świętym, które wzrosło w poprzednich latach, już w 2026 roku powróciło do poziomu z roku 2024. Cole trafnie określa tę sytuację jako odwilż, a nie żniwa. Prawdziwe przebudzenie nie polega bowiem na częstszych deklaracjach czy chwilowym zainteresowaniu tekstem, lecz na trwałym przejściu od otwartości na Biblię do codziennego życia w posłuszeństwie jej nauce.
Z obserwacji polskich wydawców Pisma Świętego wynika, że sprzedaż Biblii wzrasta w okresach niepewności, a odsetek osób deklarujących przynależność do Kościoła utrzymuje się na wysokim poziomie. Jednocześnie uczestnictwo w nabożeństwach i regularne czytanie Pisma Świętego nie wykazują trwałego wzrostu. Nasze wspólnoty stają więc przed pytaniem, czy rosnące zainteresowanie Biblią jest jedynie zjawiskiem kulturowym, czy prowadzi do rzeczywistej formacji duchowej.
Ostrzeżenie Pisma Świętego przed powierzchownością
Biblia wielokrotnie ostrzega przed powierzchownym przyjęciem Słowa Bożego. Apostoł Jakub pisze: „A bądźcie wykonawcami słowa, a nie tylko słuchaczami, zwodząc samych siebie” (Jk 1,22). Słowo Boże nie jest lekturą, po którą sięga się jedynie od czasu do czasu, ani tylko przedmiotem badań socjologicznych. Jest żywe i skuteczne, zdolne przeniknąć najgłębsze zamysły serca. Gdy zainteresowanie Biblią nie prowadzi do posłuszeństwa, pozostaje jedynie zjawiskiem kulturowym, które nie przemienia ani człowieka, ani wspólnoty.
Przekonujemy się o tym podczas wspólnych spotkań, gdy otwieramy Pismo Święte i powracamy do tych samych wersetów wzywających nas do działania. Bez codziennego stosowania nauki Chrystusa nawet wysoka sprzedaż Biblii nie zmieni życia rodzin ani relacji we wspólnocie. Historia pokazuje, że odwilże przychodzą i odchodzą, lecz trwałe żniwo rodzi się z posłuszeństwa.
Zmiana pokoleniowa i jej ograniczenia
Obecne tendencje wskazują również na pewną zmianę pokoleniową. Młodzi mężczyźni częściej niż w poprzednich latach dostrzegają znaczenie wiary i uczestniczą w życiu kościołów. Zjawisko to zasługuje na uwagę, ponieważ stabilność rodziny i Kościoła zawsze zależała między innymi od dojrzałości mężczyzn. Cole słusznie jednak zauważa, że wzrost ten musi się utrzymać niezależnie od cyklu wyborczego i bieżących nastrojów społecznych. Prawdziwa formacja duchowa nie jest wynikiem chwilowej koniunktury, lecz osobistego spotkania z Chrystusem przez Słowo.
Także w Polsce młodzi mężczyźni powracają do pytań o sens i tożsamość. Gdy ich zainteresowanie spotyka się z konkretną nauką Pisma Świętego oraz wsparciem starszych braci w wierze, może przynieść trwałe owoce. Bez tego pozostanie jedynie przemijającym trendem, który nie wzmacnia wspólnoty.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












