Kevin Rideout, pilot SIM, uwolniony po dziewięciu miesiącach w rękach islamistów w Mali. Dwadzieścia lat służby w Sahelu i słowa z 2 Tm 1:7.
Kevin Rideout, pięćdziesięcioletni pilot chrześcijańskiej organizacji misyjnej SIM i ojciec czworga dzieci, został uwolniony po dziewięciu miesiącach niewoli u bojowników Państwa Islamskiego w Mali. Porwany w październiku w Niamey, stolicy Nigru, powrócił do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkał się z prezydentem Donaldem Trumpem. Przez ponad 20 lat Rideout wraz z bratem Ianem zapewniał transport lotniczy na potrzeby projektów budowy studni, pomocy uchodźcom i wspierania szpitali w najuboższych częściach Sahelu.
Porwanie i okoliczności uwolnienia
Rideout został porwany w stolicy Nigru, a następnie trafił w ręce islamistów działających w Mali. Przez cały okres niewoli rodzina i współpracownicy nie otrzymywali wiarygodnych informacji o stanie zdrowia pilota. Szczegóły dotyczące jego uwolnienia nie zostały oficjalnie potwierdzone. Po powrocie do domu opowiedział o trudnych warunkach, w których był przetrzymywany, i zadeklarował, że zamierza nadal pełnić swoją służbę.
W Sahelu od lat dochodzi do ataków na chrześcijańskich misjonarzy i miejscowe wspólnoty. Ci, którzy mimo zagrożenia pozostają na miejscu, nieustannie mierzą się z ryzykiem porwań, zabójstw i niszczenia mienia. Rideout latał nad terenami kontrolowanymi przez radykalne ugrupowania, dostarczając leki, sprzęt medyczny oraz materiały potrzebne do wiercenia studni.
Dwadzieścia lat lotów nad Sahelem
Przez dwie dekady bracia Rideoutowie organizowali transport na potrzeby wiercenia studni, pomocy uchodźcom, wspierania szpitali i projektów ochrony środowiska. Działali w jednym z najuboższych regionów Afryki, gdzie dostęp do wody i opieki medycznej jest ograniczony. Mimo nasilającej się przemocy ze strony islamskich ekstremistów nie przerwali swojej działalności.
Misjonarze podkreślają, że ich obecność wynika z nakazu głoszenia Ewangelii, a nie jedynie z dążenia do poprawy warunków materialnych miejscowej ludności. W warunkach ciągłego zagrożenia dostarczali potrzebne środki, podczas każdego lotu narażając życie. Ian, brat Kevina, wspierał te same przedsięwzięcia na ziemi. Razem tworzyli zespół, który mimo kolejnych niebezpiecznych zdarzeń nie wycofał się z pracy.
SIM i działalność misyjna w strefach konfliktu
Historia Rideouta pokazuje, że służba misyjna w strefach konfliktu wymaga nie tylko odwagi, lecz przede wszystkim niezachwianego przekonania o powołaniu. Organizacje takie jak SIM kontynuują działalność, niosąc pomoc tam, gdzie nie docierają instytucje państwowe. Polskie zbory modlą się za misjonarzy, a krajowe organizacje misyjne wspierają podobne inicjatywy – zarówno modlitwą za osoby służące w Afryce i na Bliskim Wschodzie, jak i darowiznami. Uwolniony pilot wraca do rodziny, ale tysiące innych osób nadal pełnią służbę w podobnych warunkach.
Pośród chaosu tego świata wciąż ktoś klęka do modlitwy o bezpieczeństwo tych, którzy głoszą Ewangelię, a zarazem niosą praktyczną pomoc.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












