W lipcu duchowni i wierni zostali zamordowani przez SPLM/N w Górach Nuba za odmowę zaparcia się Chrystusa; Sudan zajmuje czwarte miejsce pod względem prześladowań chrześcijan.
23 lipca w Heban, miejscowości położonej w Górach Nuba, uzbrojeni członkowie Ludowego Ruchu Wyzwolenia Sudanu-Północ (SPLM-N) aresztowali duchownego Adela Idrisa Jangoula z Kościoła Episkopalnego Sudanu. Po uwięzieniu zamordowali go wraz z sześcioma osobami należącymi do grupy etnicznej Toro, wcześniej konfiskując ich mienie. Tego samego dnia napastnicy zabili co najmniej dziesięć osób i uprowadzili ponad dwudziestu zakładników – w tym pastora Yakouba Ibrahima Tie z Kościoła Chrystusa w Sudanie. Uprowadzeni odzyskali wolność dopiero 28 lipca dzięki interwencji miejscowych przywódców religijnych. Wydarzenia te wpisują się w szerszy schemat systematycznej przemocy wymierzonej w chrześcijan zamieszkujących ten region.
Przebieg wydarzeń w Heban
Siły SPLM-N, które od grudnia 2013 roku pozostają sprzymierzone z Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF), kontrolują większą część sudańskiego stanu Kordofan Południowy. W Heban ich oddziały działały bez przeszkód, dokonując bezprawnych aresztowań. Ofiary nie tylko straciły życie, lecz także zostały wcześniej pozbawione całego mienia stanowiącego źródło ich utrzymania. Przemoc dotknęła zarówno duchownych chrześcijańskich, jak i zwykłych mieszkańców należących do miejscowych grup etnicznych, takich jak Nuba czy Zaghawa.
Atak na członków grupy etnicznej Toro nie był odosobnionym incydentem, lecz kolejnym ogniwem w łańcuchu przemocy, która nasiliła się po zamachu stanu w 2021 roku i wybuchu wojny domowej w 2023 roku.
Systematyczny charakter prześladowań
Sudan zajmuje czwarte miejsce na światowej liście krajów, w których wyznawcy Chrystusa doświadczają najcięższych prześladowań. Chrześcijanie są zmuszani do przyjęcia islamu, ich miejsca spotkań bywają bombardowane lub przejmowane, a kobiety padają ofiarą przemocy seksualnej. Mężczyznom stawia się fałszywe zarzuty terroryzmu. Wobec powszechnej bezkarności miejscowe władze nie podejmują skutecznych działań przeciwko sprawcom.
Przemoc na tle etnicznym, wcześniej tłumiona przez wspólne zagrożenie związane z wojną domową między Sudańskimi Siłami Zbrojnymi (SAF) a Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF), stała się narzędziem służącym do usuwania chrześcijaństwa z regionu. Grupy zbrojne wykorzystują wojenny chaos, aby zabijać duchownych i wiernych, którzy odmawiają zaparcia się Chrystusa. Przewodniczący Rafał Sami podkreślił, że wspólnoty chrześcijańskie muszą teraz aktywnie dochodzić swoich praw, ponieważ milczenie nie powstrzyma narastającej agresji. Również wspólnoty w Polsce zadają sobie pytanie o solidarność z tymi, którzy cierpią za wiarę. Organizacje takie jak Open Doors Polska umożliwiają udzielanie im wsparcia modlitewnego i materialnego.
Wyzwania dla wspólnot w Sudanie i poza jego granicami
Kościół w Sudanie musi bronić podstawowego prawa do wyznawania wiary. Pośród zmieniających się sojuszy wojskowych i napięć etnicznych wspólnoty przekonują się, że obrona praw wymaga zarówno odwagi, jak i roztropności. Nasze kościoły śledzą doniesienia z Gór Nuba i zastanawiają się, jak wspierać braci i siostry w Sudanie przez modlitwę oraz konkretne działania. Biblia mówi, że gdy cierpi jeden członek ciała, cierpią z nim wszystkie pozostałe (1 Kor 12,26). Wydarzenia te skłaniają nas zatem do refleksji nad własną wiernością Chrystusowi w spokojniejszych warunkach.
Pośród zmieniających się sojuszy wojskowych i napięć etnicznych trzeba jasno określić charakter tych prześladowań: nie chodzi wyłącznie o konflikty polityczne, lecz także o świadomą walkę z obecnością Ewangelii. Wspólnoty przekonują się, że obrona praw wymaga zarówno odwagi, jak i roztropnego działania.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












