Federalny Sąd Apelacyjny USA podtrzymał zakaz wejść funkcjonariuszy do miejsc kultu. Sprawa dotyka wolności religijnej – wartości gwarantowanej także przez art. 53 Konstytucji RP.
Federalny Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Czwartego Okręgu jednomyślnie podtrzymał zakaz prowadzenia działań przez służby imigracyjne w miejscach kultu. Orzeczenie uniemożliwia Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego stosowanie wytycznych ze stycznia 2025 roku wobec wspólnot kwakrów – chrześcijańskiego ruchu pacyfistycznego – a także sikhów i baptystów, które zaskarżyły przepisy mające ułatwić kontrole imigracyjne podczas nabożeństw. Sędziowie uznali, że działania te naruszają federalną ustawę o przywróceniu wolności religijnej (Religious Freedom Restoration Act, RFRA). Nowe wytyczne powstały w ramach zaostrzenia polityki imigracyjnej i umożliwiałyby funkcjonariuszom podejmowanie działań w kościołach bez uprzedniego nakazu sądowego.
Podstawa prawna orzeczenia
Sędzia Barbara Miano Keenan zwróciła uwagę, że nakładanie obowiązków sprawozdawczych lub prowadzenie kontroli podczas nabożeństw stanowiłoby nadmierne obciążenie praktyk religijnych. Do jej argumentacji przyłączył się sędzia Steven Agee, który zaznaczył ponadto, że nie wykazano, czy mniej uciążliwe środki byłyby wystarczające. Wcześniej sąd niższej instancji w stanie Maryland tymczasowo zawiesił stosowanie wytycznych, uznając je za nadmiernie ograniczające swobodę praktykowania wiary.
Sprawę prowadziła organizacja Democracy Forward, reprezentująca trzy wspólnoty religijne. Sąd orzekł, że strona rządowa nie dowiodła konieczności podejmowania tak daleko idących działań w miejscach kultu. Orzeczenie opiera się bezpośrednio na federalnej ustawie chroniącej instytucje religijne przed nadmierną ingerencją władz.
Argumenty wspólnot religijnych
Wspólnoty argumentowały, że obecność funkcjonariuszy podczas nabożeństw zakłóca modlitwę i nakłada na nie dodatkowe obowiązki administracyjne. Nie powoływały się jednak na prześladowania religijne, lecz na trudności organizacyjne związane z obecnością osób przebywających w kraju niezgodnie z prawem. Sąd uznał, że ochrony nie można rozszerzać w ten sposób na sytuacje, które nie dotyczą bezpośrednio wolności sumienia.
Taka argumentacja przenosi dyskusję z płaszczyzny wolności religijnej na grunt ułatwień administracyjnych. Wspólnoty musiały wykazać rzeczywiste naruszenie praktyk religijnych, a nie jedynie możliwość wystąpienia trudności organizacyjnych.
Biblijny porządek a władza świecka
Biblia mówi wyraźnie: „Każdy niechaj będzie poddany władzom sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga” (Rz 13,1). Zasada ta przypomina chrześcijanom o obowiązku przestrzegania prawa i posłuszeństwa sprawiedliwym władzom. Wyznacza zarazem właściwe granice: władze cywilne mają strzec porządku publicznego, natomiast wspólnota kościelna powinna skupiać się na modlitwie i głoszeniu Ewangelii.
W Polsce podobne napięcie pojawia się wówczas, gdy miejsca kultu stają się przedmiotem sporów o granice wolności wyznania. Artykuł 53 Konstytucji RP gwarantuje wolność sumienia i religii, a w latach 2020–2021 wspólnoty kwestionowały wprowadzone rozporządzeniami epidemicznymi ograniczenia liczby wiernych uczestniczących w nabożeństwach. Sądy administracyjne rozpatrywały wówczas skargi dotyczące kar nakładanych na podstawie art. 195 Kodeksu wykroczeń za organizowanie zgromadzeń przekraczających dopuszczalne limity. Historia pokazuje, że odmowa wykonania poleceń sprzecznych z sumieniem nie jest równoznaczna z prawem do ukrywania osób naruszających przepisy imigracyjne.
Współczesne spory ujawniają raczej próby uczynienia z religii narzędzia polityki imigracyjnej. Gdy zacierają się granice między porządkiem duchowym a cywilnym, tracą na tym zarówno powaga prawa, jak i wiary.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












