Wytracenie Kananejczyków. Odpowiedź na zarzut „boskiego ludobójstwa” stawiany przez nowy ateizm

Izraelscy wojownicy przed murami kananejskiego miasta, mapa Kanaanu i zwój z tekstem hebrajskim

Czy Boży nakaz wytracenia Kananejczyków był ludobójstwem? Clay Jones odpowiada nowym ateistom — polski przekład eseju z „Christian Research Journal”.

 

Autor: Clay Jones — adiunkt (assistant professor) w programie Master of Arts in Christian Apologetics na Uniwersytecie Biola (Biola University, La Mirada, Kalifornia). Specjalizuje się w rozważaniach nad tym, dlaczego Bóg dopuszcza zło.

Źródło: Clay Jones, Killing the Canaanites: A Response to the New Atheism’s „Divine Genocide” Claims, „Christian Research Journal”, tom 33, numer 4 (2010). Wydawca: Christian Research Institute (equip.org). Tekst oryginalny: https://www.equip.org/articles/killing-the-canaanites/
Przekład na język polski: Pastor Piotr Kirklewski.

Nota redakcyjna JesusNews.pl: poniżej publikujemy polski przekład artykułu Claya Jonesa, z pełnym wskazaniem autora, uczelni i pierwotnego wydawcy. Cytaty biblijne, które w oryginale pochodzą z angielskiego przekładu NIV, podajemy w brzmieniu Biblii Warszawskiej (BW), zaznaczając to przy każdym cytacie. W rozdziale „Izrael uwiedziony i zepsuty” autor przywołuje 1 Księgę Królewską 14,22 jako fragment, w którym mowa o „mężczyznach uprawiających nierząd sakralny”; jest to omyłka — właściwym wersetem jest 1 Krl 14,24 („Byli także w tym kraju uprawiający nierząd kultowy”, BW), podczas gdy 14,22 mówi o czynieniu zła w oczach Pana. Poprawiliśmy ten odsyłacz. Pozostałe odsyłacze pozostawiliśmy w postaci, jaką nadał im autor.

Wesprzyj Fundację USW

STRESZCZENIE

„Nowi ateiści” nazywają Boże nakazy wytracenia Kananejczyków „ludobójstwem”, lecz gdy uważniej przyjrzymy się grozie kananejskiej grzeszności — objawiającej się w rozpasanym bałwochwalstwie, kazirodztwie, cudzołóstwie, składaniu ofiar z dzieci, homoseksualizmie i zoofilii — zobaczymy, że Bóg nakazał ich zgładzić nie z ludobójczych pobudek, lecz po to, by wymierzyć im karę śmierci. Stary Testament nie pozostawia bowiem wątpliwości: kto dopuszcza się choćby jednego z tych czynów, zasługuje na śmierć. W rozmowie z Abrahamem o kananejskich miastach — Sodomie i Gomorze — Bóg dał także jasno do zrozumienia, że wie, kto się opamięta, a kto nie. W tamtych miastach nie znalazł się ani jeden człowiek, który wziąłby sobie do serca ostrzeżenie; nawet rodzinę Lota trzeba było siłą wyrwać sprzed nadciągającej zagłady. Następnie, w 18. rozdziale Księgi Kapłańskiej, Bóg ostrzega Izrael, że jeśli dopuści się podobnych grzechów, ziemia również go „wypluje”. Później, gdy Izrael okazuje Bogu nieposłuszeństwo i pozwala Kananejczykom mieszkać pośród siebie, niszcząca i uwodzicielska moc kananejskiego grzechu prowadzi do kananeizacji Izraela. Bóg posyłał wówczas proroków, by ostrzegali Izrael przed nadchodzącą zagładą, lecz ten się nie opamiętał — aż Bóg powiedział, że stał się Mu „jak Sodoma”, i zesłał na niego zagładę za te same grzechy. To zaś ponownie dowodzi, że Bóg kieruje się nie zamiarem ludobójstwa, lecz zamiarem wymierzenia kary śmierci. Ponieważ dziś sami popełniamy podobne grzechy, nie potrafimy zdobyć się wobec nich na właściwe moralne oburzenie — dlatego oskarżamy Boga o „ludobójstwo”, by usprawiedliwić własną grzeszność.

Richard Dawkins i inni nowi ateiści głoszą, że Boży nakaz zniszczenia kananejskich miast był boską „czystką etniczną” i „ludobójstwem”¹. Dawkins ze świętym oburzeniem orzeka, że Bóg Starego Testamentu to „najbardziej odpychająca postać w całej literaturze”². Czy jednak wytracenie Kananejczyków było przykładem boskiego ludobójstwa? Jeśli uważasz, że Kananejczycy przez własne zepsucie zasłużyli na śmierć, Dawkins z zapałem porówna cię do talibów³. Uważniejsze przyjrzenie się kilku kluczowym faktom pomoże zrozumieć Boże racje stojące za zniszczeniem Kananejczyków i pokaże, jak bardzo nasza grzeszność odbiera nam zdolność do sprawiedliwego osądu.

To, że ateiści nie są w stanie rozsądzać spraw duchowych, sprawia, iż niektórzy chrześcijanie zastanawiają się, po co w ogóle im odpowiadać — zwłaszcza jeśli nie mają oni żadnych obiektywnych podstaw moralnych ani epistemologicznych na poparcie własnych twierdzeń. Co więcej, większość ateistów nie ma w zwyczaju potępiać tego, co potępia Bóg: bałwochwalstwa, cudzołóstwa, homoseksualizmu. Nic w tym zaskakującego — ich wartości są sprzeczne z Bożym osądem tego, czego On nienawidzi.

W sporze o zagładę Kananejczyków ateiści szczególnie chętnie wykorzystują fakt, że chrześcijanie potępiają ludobójstwo. Rozumują mniej więcej tak: (1) chrześcijanie potępiają ludobójstwo; (2) nakaz Jahwe, by zabić Kananejczyków, był aktem boskiego ludobójstwa; (3) a zatem chrześcijanie powinni potępić Jahwe za to, że nakazał ludobójstwo.

Przesłanka druga jest jednak fałszywa. Jednym z celów tego szkicu jest przedstawienie świadectw wskazujących, że Bóg miał dobre powody, by nakazać Izraelowi wytracenie Kananejczyków. Biblia ujawnia bowiem w 18. rozdziale Księgi Kapłańskiej i w wielu innych miejscach, że Bóg ukarał Kananejczyków za ściśle określone, ciężkie występki. Nie chodziło też o wytępienie całej rasy: Bóg nie nakazał zabić każdego Kananejczyka, lecz jedynie tych, którzy mieszkali na wyznaczonym obszarze (Joz 1,4). Plemiona kananejskie — zwłaszcza Chetyci — zamieszkiwały tereny rozciągające się daleko poza obszar, który Izrael miał zająć. Ponieważ zaś, jak zobaczymy, Bóg ukarał również Izrael, gdy dopuścił się on tych samych grzechów, to, co spotkało Kananejczyków, nie było ludobójstwem, lecz karą śmierci.

Nie chodziło jednak o samą tylko karę. Bóg zmierzał do tego, by objawić gruntownie zepsutej ludzkości swoje normy sprawiedliwości, i spośród narodów wybrał Izraela, aby ukazać, czego wymaga relacja z Nim (Pwt 4,5–8). Zanim odkupił ludzkość, musiał w sposób niepozostawiający wątpliwości pokazać, od czego dokładnie ją odkupuje: od jawnego i niepohamowanego zła, które czyni życie nędznym, plugawym i okrutnym. Bóg wie, co jest dla człowieka najlepsze, pozwolił jednak wolnym stworzeniom zbuntować się i samodzielnie przekonać się, że to On ma rację. Gdyby Jezus umarł dla odkupienia ludzkości, zanim pojęła ona głębię własnego grzechu, ludzie kwestionowaliby potrzebę Jego śmierci. Po cóż Jezus miałby umierać za ludzi w gruncie rzeczy porządnych? Bóg zwlekał z odkupieniem człowieka aż do chwili, gdy ten miał sposobność stać się — jak ujął to niegdyś zespół 2 Live Crew — „tak plugawym, jak tylko zapragnie”.

KANANEJCZYCY BYLI ZDEPRAWOWANI

Biblia mówi wprost o grzechach Kananejczyków: bałwochwalstwie, kazirodztwie, cudzołóstwie, składaniu ofiar z dzieci, homoseksualizmie i zoofilii. Wiele z tego, o czym będzie dalej mowa, jest przerażające — ale czy odwracając wzrok, naprawdę zrozumiemy powody Bożego sądu?

Bałwochwalstwo

Kananejczycy oddawali cześć innym bogom, których Stary Testament raz po raz demaskuje jako zwykłe drewno lub glinę ukształtowane ludzką ręką — bożkom, „którzy nie widzą i nie słyszą, nie jedzą i nie wąchają” (Pwt 4,28; BW). Jahwe drwił z tych bogów, będących wytworem ludzkich rąk, którzy nie potrafią mówić i których trzeba nosić, bo sami nie umieją chodzić (Jr 1,16; 8,2–5) [przyp. red.: obraz bóstw, które „nie mówią, trzeba je nosić, bo nie mogą chodzić”, znajduje się w Jr 10,3–5; odsyłacz autora pozostawiamy w brzmieniu oryginalnym].

Kananejczycy poważnie traktowali starotestamentowe świadectwo o Jahwe i Jego objawieniu — choćby tylko po to, by celowo przekształcić biblijny obraz Jahwe w wykastrowanego słabeusza, który lubi bawić się własnymi odchodami i moczem⁴.

Dawkins skarży się, rzecz jasna, że „monumentalna wściekłość Boga za każdym razem, gdy Jego lud wybrany flirtował z konkurencyjnym bóstwem, nie przypomina niczego bardziej niż zazdrości seksualnej najgorszego rodzaju”⁵. Czy jednak ktokolwiek sądzi, że gdyby żona Dawkinsa odeszła od niego do piernikowego ludzika własnego wypieku, a potem zaczęła wszystkim opowiadać, że jej mąż lubi bawić się swoimi odchodami, Dawkins zniósłby, gdyby jego uczucia nazwano „zazdrością seksualną najgorszego rodzaju”?

Bałwochwalstwo wypacza naszą zdolność kochania tego, co kocha Jahwe. W rezultacie kochamy to, czego On nienawidzi, i nienawidzimy tego, co On kocha. Opowieść o kananejskim kazirodztwie, cudzołóstwie, składaniu ofiar z dzieci, homoseksualizmie i zoofilii wyrasta wprost z fabuły bałwochwalstwa. Jej tragizm polega na tym, że bałwochwalstwo nie tylko obraża Jahwe, lecz także nie prowadzi ludzkich wspólnot do szczęśliwego zakończenia.

Kazirodztwo

Jak wszystkie panteony starożytnego Bliskiego Wschodu, panteon kananejski był kazirodczy. Baal współżyje z matką Aszerą⁶, siostrą Anat oraz córką Pidraj⁷ — i nic z tego nie spotyka się z potępieniem.

Choć wczesne prawa kananejskie za większość form kazirodztwa przewidywały śmierć albo wygnanie, po XIV wieku przed Chrystusem kary te zastąpiono zwykłą grzywną⁸. W szerszym kontekście starożytnego Bliskiego Wschodu warto zauważyć, że w pewnym egipskim senniku sen o współżyciu z matką lub siostrą uchodził za dobry omen⁹.

Cudzołóstwo

Religia kananejska, podobnie jak wszystkie religie starożytnego Bliskiego Wschodu, miała charakter religii płodności, a jej wyznawcy praktykowali seks świątynny. Inanna/Isztar, znana także jako Królowa Niebios, „stała się kobietą pośród bogów, patronką erotyki i zmysłowości, miłości małżeńskiej i cudzołóstwa zarazem, panien młodych i nierządnic, transwestytów i pederastów”¹⁰. Jak pisze Martti Nissinen, profesor Uniwersytetu Helsińskiego: „Kontakt seksualny z osobą, której całe życie było poświęcone bogini, równał się zjednoczeniu z samą boginią”¹¹.

Kananejczycy przerobili na własne podobieństwo nawet Boga Biblii: w ich obrzędowym przedstawieniu El współżył z dwiema kobietami (czy też boginiami). Ceremonię kończy rubryka: „Do powtórzenia pięciokrotnie przez zgromadzenie i śpiewaków zboru”¹². John Gray komentuje to następująco: „Możemy z powodzeniem przypuszczać, że owa aktywność Ela była sakramentalnie przeżywana przez wspólnotę w seksualnych orgiach kultu płodności, które hebrajscy prorocy tak gwałtownie potępiali”¹³.

Ofiary z dzieci

Moloch był kananejskim bóstwem świata podziemnego¹⁴, przedstawianym jako wyprostowany bożek o byczej głowie i ludzkim ciele. W jego brzuchu podsycano ogień, a na wyciągniętych ramionach składano dziecko, by spłonęło. Ofiarami były nie tylko niemowlęta — składano w ofierze również dzieci, nawet czteroletnie¹⁵. Kleitarchos donosił, że „gdy płomień trawiący dziecko obejmował ciało, kończyny kurczyły się, a usta zdawały się wykrzywiać w grymasie niby śmiechu, aż ciało skurczyło się na tyle, by osunąć się do kotła”¹⁶.

Homoseksualizm

Żaden tekst starożytnego Bliskiego Wschodu nie potępia homoseksualizmu. Co więcej, niektóre manuskrypty z tego kręgu mówią o „chłopcach do zabawy i ludziach święta, którzy zamienili swoją męskość w kobiecość, aby lud Isztar oddawał jej cześć”¹⁷.

✦ Polecamy ✦ Broszura ewangelizacyjna
Zamów broszurę ewangelizacyjną

„Takie było twoje życie” • Komiks A6 • 32 strony

Strona 1 — okładka komiksu
Strona 1 — okładka
Strona 2 — bogacz, Łk 12:19
Strona 2 — Łk 12:19
Strona 3 — śmierć, Łk 12:20
Strona 3 — Łk 12:20
+ 28 stronhistorii — całość w broszurze
Pomiędzy
Strona 32 — modlitwa zbawienia
Strona 32 — modlitwa
Zamów broszurę — od 1,80 zł / szt →

Bezpieczna płatność Stripe • Karta / BLIK / Przelewy24 • Wysyłka InPost

Pamiętajmy też, że problem kananejskiej Sodomy nie polegał wyłącznie na seksie między dorosłymi, którzy się na to godzą: mężczyźni z Sodomy, młodzi i starzy, usiłowali zgwałcić przybyszów (Rdz 19,5).

Zoofilia

Szczytem seksualnego zepsucia jest zapewne obcowanie ze zwierzętami. Prawa chetyckie stanowią w § 199: „Jeśli ktoś obcuje ze świnią lub psem, poniesie śmierć. Jeśli mężczyzna obcuje z koniem lub mułem, nie ma kary”¹⁸. Podobnie jak za kazirodztwo, karę za seks ze zwierzętami złagodzono mniej więcej w XIV wieku przed Chrystusem¹⁹.

Nie powinno dziwić, że wśród Kananejczyków występowała zoofilia, skoro dopuszczali się jej ich bogowie. Z kananejskiego poematu epickiego „Cykl Baala” dowiadujemy się: „Najpotężniejszy Baal słyszy / Kocha się z jałówką na pustkowiu / Z krową na polu Krainy Śmierci. / Kładzie się z nią siedemdziesiąt razy siedem / Dosiada osiemdziesiąt razy osiem / [Ona pocz]yna i rodzi chłopca”²⁰.

W innych częściach starożytnego Bliskiego Wschodu nie istniały absolutnie żadne zakazy zoofilii²¹. Co więcej, według pewnego egipskiego sennika sen kobiety o objęciach z własnym mężem był złym omenem, natomiast sen o obcowaniu z pawianem, wilkiem albo kozłem miał zwiastować jej coś dobrego²². Krótko mówiąc, ówczesne fantazje seksualne obejmowały wszystko, co oddycha.

To wyjaśnia, dlaczego w niektórych miastach Jahwe skazał na śmierć wszystko, co oddycha. Skoro współżyli niemal z każdą żywą istotą, którą mogli pochwycić — a tak właśnie czynili — wszystko musiało zginąć. Dawkins protestuje, że „do zniewagi dokłada krzywdę” fakt, iż „nieszczęsne bydlę też ma zostać zabite”²³. Nie pojmuje jednak, że nikt nie chciałby mieć wokół siebie zwierząt przyzwyczajonych do obcowania z ludźmi²⁴. Tłumaczyłoby to również, dlaczego Bóg posłużył się potopem, by za dni Noego zniszczyć — jak to ujął Dawkins — „przypuszczalnie niewinne” zwierzęta²⁵. Jeśli przedpotopowa ludzkość regularnie obcowała z każdym wyobrażalnym zwierzęciem, to choć zwierzęta nie ponosiły za to winy, włączenie ich do budowanego od nowa Bożego społeczeństwa byłoby szkodliwe.

IZRAEL UWIEDZIONY I ZEPSUTY

Reakcja Izraela na grzech Kananejczyków stanowi przypowieść o tym, jak Izrael pod wpływem własnej grzeszności zaczął naśladować ich grzech, ściągając przez to na siebie Boży sąd. Bóg bowiem nie ma względu na osobę. Bóg ostrzegł Izrael, by nie pozwolił Kananejczykom mieszkać na tej ziemi, lecz doszczętnie ich wytracił (Wj 23,33; Pwt 20,16–18), aby nie przejął kananejskich obyczajów (Wj 34,15–16). Gdyby ich nie wytracił, ziemia „wyplułaby” jego samego, tak jak wypluła Kananejczyków (Lb 33,56; Kpł 18,28; Pwt 4,23–29; 8,19–20).

Zamiast tego Izraelici oddawali cześć bogom Kananejczyków i „czynili to, co złe” (Sdz 10,6; 1 Krl 14,22; 2 Krl 17,10). Wśród Izraelitów byli „mężczyźni uprawiający nierząd sakralny” — w Biblii Warszawskiej: „Byli także w tym kraju uprawiający nierząd kultowy” (1 Krl 14,24) — a ponadto dopuszczali się oni „rozpusty”, cudzołóstwa i kazirodztwa (Jr 5,7; 29,23; Oz 4,13–14; Ez 22,10–11; Am 2,7). Sam Salomon wzniósł ołtarz Molochowi (1 Krl 11,5.7–8). Kiedy jednak zaczęło im się źle wieść, zamiast się opamiętać, doszli do wniosku, że nieszczęście spadło na nich dlatego, iż przestali palić kadzidło „królowej niebios”, Inannie/Isztar (Jr 44,18). Toteż Pan powiedział, że Izrael stał się Mu „jak Sodoma” (Jr 23,14). Krótko mówiąc: Izrael został skananeizowany.

Choć prorocy ostrzegali królestwo północne (zwykle nazywane Izraelem lub Samarią) przed nadciągającą zagładą, nie opamiętało się ono i w roku 722 przed Chrystusem król asyryjski wybił lub uprowadził większość jego mieszkańców, a na tej ziemi osiedlił podbite ludy z innych narodów. Podobnie Nebukadnesar uprowadził plemiona południowe (zwykle nazywane Judą), gdy począwszy od roku 586 przed Chrystusem niszczył Jerozolimę. Tak jak Bóg okazał wcześniej, że wie, kto się opamięta w kananejskich miastach Sodomie i Gomorze, tak przed zburzeniem Jerozolimy powiedział Jeremiaszowi, że gdyby znalazł choćby jednego sprawiedliwego, oszczędziłby całe miasto (Jr 5,1).

To jednak nie wszystko. W 20. rozdziale Ewangelii Łukasza Jezus opowiedział Żydom przypowieść o dzierżawcach winnicy. Właściciel winnicy posyłał do dzierżawców sługi, lecz oni ich krzywdzili; posłał więc swego syna, ale dzierżawcy go zabili. Wtedy Jezus ostrzegł: „Co więc uczyni im właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci tych wieśniaków, a winnicę odda innym” (Łk 20,15–16; BW). I oto w roku 70 po Chrystusie, czterdzieści lat po ukrzyżowaniu Jezusa, rzymski cesarz Tytus zburzył Jerozolimę. Józef Flawiusz zapisał, że Żydów w Jerozolimie „najpierw biczowano, potem dręczono wszelkimi rodzajami tortur, zanim zginęli, a następnie krzyżowano przed murem miasta… Żołnierze zaś, z gniewu i nienawiści, jaką żywili do Żydów, przybijali schwytanych do krzyży — jednego tak, drugiego inaczej, dla żartu — a było ich takie mnóstwo, że zabrakło miejsca na krzyże i krzyży na ciała”²⁶. Następnie Tytus przemianował tę krainę na Palestynę i przez blisko 1900 lat nie sposób było znaleźć na mapie „Izraela”.

To, co Bóg nakazał Izraelowi uczynić Kananejczykom, nie było ludobójstwem — była to kara śmierci. W obu Testamentach widzimy, że Bóg nienawidzi grzechu i będzie go karał.

BÓG WIE, KTO SIĘ OPAMIĘTA

Czy mogli istnieć sprawiedliwi Kananejczycy — zwłaszcza w obliczu wszechobecnego, uwodzicielskiego i żrącego grzechu kananejskiego? Właśnie o to Abraham zapytał Pana w 18. rozdziale Księgi Rodzaju, gdy nadchodziła zagłada dwóch kananejskich miast, Sodomy i Gomory: „Czy rzeczywiście zgładzisz sprawiedliwego wespół z bezbożnym? Może jest w tym mieście pięćdziesięciu sprawiedliwych… Nie dopuść, byś miał uczynić coś podobnego, by uśmiercić sprawiedliwego wespół z bezbożnym, by sprawiedliwego spotkało to samo, co bezbożnego. Nie dopuść do tego! Czyż ten, który jest sędzią całej ziemi, nie ma stosować prawa?”²⁷ Ostatecznie Pan zgadza się oszczędzić oba miasta, pod warunkiem że znalazłoby się w nich choćby dziesięciu sprawiedliwych.

Kiedy jednak przybywają aniołowie, mężczyźni z miasta próbują ich zgwałcić — i nie dość, że Lot nie znajduje nikogo, kto by się opamiętał, to jeszcze sam ociąga się tak długo, że aniołowie biorą jego i jego rodzinę za ręce i niemal siłą wyprowadzają z miasta. Później córki Lota upijają go, by z nim współżyć, toteż nawet Dawkins, w zaskakującym przebłysku moralnej przenikliwości, pisze: „Jeśli ta dysfunkcyjna rodzina była najlepszym, co Sodoma miała do zaoferowania pod względem moralnym, to niejeden mógłby poczuć pewną sympatię do Boga i Jego karzącej siarki”²⁸.

Sceptycy często skarżą się, że podczas zagłady Sodomy i Gomory zginęły dzieci. Skarga ta opiera się zwykle na ukrytej przesłance: Bóg nie powinien był zabijać dzieci, ponieważ odebrał im szansę na odrzucenie kananejskiego grzechu. Co ciekawe, wracamy tym samym do całej rozmowy Boga z Abrahamem. Bóg wie, kto odwróci się od grzechu, a kto nie — i jeśli stwierdza, że wszystkie dzieci uległyby takiemu samemu zepsuciu, ma pełne prawo wymierzyć karę śmierci.

Co więcej, w świetle świadectw o grzechu Kananejczyków nietrudno pojąć, że nawet wiele małych dzieci zdążyłoby już przyswoić ich obyczaje. Jeśli więc Bóg chciał uwolnić świat od tego zepsucia, nie mógł pozwolić, by dorastały z pragnieniem naśladowania rodziców, z którymi łączyła je więź. Wyobraźmy sobie młodzieńczy bunt w takich domach! Czyż nawet niemowlęta, dorastając, nie zaczęłyby pytać: „Co takiego robili moi rodzice, że ich zabiłeś?” To smutne, ale zarazem ukazuje grozę grzechu. Rodzice potrafią zepsuć własne dzieci²⁹.

Dlaczego jednak mielibyśmy poważnie traktować sceptyka występującego w obronie kananejskich dzieci? Czyż skarga nowych ateistów nie traci wiarygodności, skoro sami nierzadko stoją w pierwszym szeregu obrońców prawa kobiety do tego, by jej nienarodzone dziecko odessano, rozczłonkowano lub wypalono na śmierć — w dowolnym momencie i z dowolnego powodu?

Być może sceptykowi naprawdę chodzi o to, czy sprawiedliwe zniszczenie Kananejczyków uprawnia chrześcijan do zabijania niegodziwych. Odpowiedź brzmi: absolutnie nie! Nie żyjemy już w teokracji, a Paweł poucza nas w Drugim Liście do Koryntian (10,4–5), że nie walczymy cielesnym orężem: „Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga” (BW). Innymi słowy: dziś toczymy wojnę za pomocą modlitwy i na polu idei.

NASZ GRZECH A TWIERDZENIA NOWYCH ATEISTÓW

Nowi ateiści stanowią wzorcowy przykład tego, co Biblia głosi od zawsze: grzech odbiera nam zdolność sprawiedliwego osądu; to, co bierzemy za uzasadnione oskarżenie wysunięte przeciwko Bogu Wszechmogącemu, przy bliższym oglądzie okazuje się wrzaskliwą tyradą pełną duszących wyziewów grzesznego serca.

Rozważmy jeden podstawowy przykład tego, jak racjonalizacje nowych ateistów odzwierciedlają skłonności właściwe „kananejskiemu grzechowi”, a w istocie ludzkiemu sercu w ogóle. W odniesieniu do pożądania seksualnego Dawkins pyta, dlaczego ewangelikalni chrześcijanie mają taką „obsesję” na punkcie „prywatnych skłonności seksualnych”³⁰. Christopher Hitchens, który podobno nie ma takiej obsesji, uważa „niebezpieczne tłumienie seksualności” za rzecz tak poważną, że zalicza ją do „czterech nieredukowalnych zarzutów wobec wiary religijnej”³¹. Dawkins i Hitchens nie ograniczają się do propagowania pewnej odmiany libertarianizmu seksualnego. Twierdzą, że Bóg i chrześcijaństwo są w istocie trucizną, którą należy pilnie zwalczać i ostatecznie pokonać. Podczas niedawnej debaty z Williamem Lane’em Craigiem Hitchens wezwał zgromadzonych na sali chrześcijan: „Wyzwólcie się z idei niebiańskiej dyktatury, a zrobicie pierwszy krok ku wolności”³².

Choć Dawkins nigdzie nie popiera seksu ze zwierzętami, wyraża jednak poparcie dla Petera Singera — ateisty i etyka z Princeton — którego nazywa „wymownym orędownikiem” potrzeby, byśmy stali się „postgatunkowcami”³³. Zdaniem Singera twierdzenie, że jeden gatunek jest lepszy od innego, ma poważne konsekwencje, bo przecież „jesteśmy zwierzętami… Nie czyni to seksu ponad barierą gatunkową normalnym ani naturalnym — cokolwiek te tak nadużywane słowa miałyby znaczyć — ale wynika z tego, że przestaje on być obrazą naszego statusu i godności jako istot ludzkich”³⁴.

Kłopot z twierdzeniami nowych ateistów o boskim ludobójstwie jest dość prosty: Bóg nienawidzi grzechu, nowi ateiści zaś nie³⁵. Toteż w obliczu grzechu Kananejczyków skarżą się na boskie ludobójstwo! Nie łudźmy się zatem: ostatecznie żadne wyjaśnienia nie sprawią, że dzisiejsi iluminaci — czy też „brights”, jak lubią się nazywać niektórzy nowi ateiści — uznają Boże nakazy za uzasadnione³⁶. Naszym zadaniem jako chrześcijan jest jednak głosić bez ogródek, zwłaszcza wobec warowni wzniesionych przeciw poznaniu Boga, że ludzkość jest grzeszna, że zapłatą za grzech jest śmierć oraz że ufając ofierze Chrystusa, możemy ocaleć od gniewu Bożego i na wieki cieszyć się życiem wiecznym w Nim i z Nim.

Clay Jones jest adiunktem (assistant professor) w programie Master of Arts in Christian Apologetics na Uniwersytecie Biola i specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących tego, dlaczego Bóg dopuszcza zło.

PRZYPISY

  1. Richard Dawkins, The God Delusion (Boston: Houghton Mifflin, 2006), 247. [wyd. pol.: Bóg urojony, przeł. Piotr Szwajcer, Warszawa: Wydawnictwo CiS, 2007].
  2. Tamże, 31.
  3. Tamże, 246.
  4. Zob. Ulf Oldenburg, The Conflict between El and Ba’al in Canaanite Religion (Leiden: E. J. Brill, 1969), 172.
  5. Dawkins, 243.
  6. Opowieść o współżyciu Baala z Aszerą zob.: El, Ashertu and the Storm-god, przeł. Albrecht Goetze, red. James B. Pritchard, The Ancient Near East: Supplementary Texts and Pictures Relating to the Old Testament (Princeton, N.J.: Princeton University, 1969), 519.
  7. W. F. Albright, Yahweh and the Gods of Canaan: A Historical Analysis of Two Contrasting Faiths (Winona Lake, IN: Eisenbrauns, 1968), 145.
  8. Harry A. Hoffner Jr., Incest, Sodomy and Bestiality in the Ancient Near East, w: Orient and Occident: Essays Presented to Cyrus H. Gordon on the Occasion of His Sixty-fifth Birthday, red. Harry A. Hoffner Jr. (Neukirchen-Vluyn: Neukirchener Verlag, 1973), 82.
  9. Zob. Papirus Chester Beatty III recto (BM10683), ok. 1175 r. przed Chr., wg: Lise Manniche, Sexual Life in Ancient Egypt (Londyn: Routledge, 1987), 100.
  10. Gwendolyn Leick, Sex and Eroticism in Mesopotamian Literature (Nowy Jork: Routledge, 1994), 57.
  11. Martti Nissinen, Homoeroticism in the Biblical World: A Historical Perspective, przeł. Kirsi Stjerna (Minneapolis: Fortress, 1998), 33.
  12. John Gray, The Legacy of Canaan (Leiden: E. J. Brill, 1965), 101–102.
  13. Tamże, 101.
  14. John Day, Molech: A God of Human Sacrifice in the Old Testament (Cambridge: Cambridge University, 1989), 62.
  15. Shelby Brown, Late Carthaginian Child Sacrifice and Sacrificial Monuments in Their Mediterranean Context (Sheffield: Sheffield Academic, 1991), 14.
  16. Kleitarchos, Scholia do Państwa Platona 337A, cyt. za: Day, 87.
  17. Stephanie Dalley, Erra and Ishum IV, w: Myths from Mesopotamia (Oksford: Oxford University, 1989), 305.
  18. Hoffner, 82. Prawa chetyckie §§ 187–188, 199.
  19. Tamże, 85.
  20. Mark S. Smith (przeł.), Ugaritic Narrative Poetry, red. Simon B. Parker (Atlanta: Society of Biblical Literature, 1997), 148.
  21. Hoffner, 82.
  22. Manniche, 102.
  23. Dawkins, 248.
  24. Przykład tego, jak kłopotliwe i niebezpieczne mogłoby to być, zob.: Robert M. Yerkes, The Mind of the Gorilla: Part III. Memory, „Comparative Psychology Monographs” 5, nr 2 (1928): 68–69.
  25. Dawkins, 237–238.
  26. Flawiusz Józef, The Works of Flavius Josephus, przeł. William Whiston (Hartford, CN: S. S. Scranton, 1905), e-book WORDsearch CROSS, 822.
  27. Rdz 18,23–25. W oryginale autor cytuje przekład NIV; tutaj Biblia Warszawska.
  28. Dawkins, 240.
  29. Choć żaden fragment Pisma nie rozstrzyga jednoznacznie, że wszystkie dzieci będą zbawione, wielu chrześcijan wskazuje, iż jest to możliwe (na podstawie wersetów takich jak Mt 19,14). A jeśli wszystkie dzieci są zbawione, to kananejskie dziecko zyskiwało, znajdując się w lepszym miejscu.
  30. Dawkins, 238.
  31. Christopher Hitchens, God Is Not Great: How Religion Poisons Everything (Boston: Twelve Books, 2007), 4.
  32. Debata Craiga z Hitchensem odbyła się 4 kwietnia 2009 r. na Uniwersytecie Biola. Cytat za: Gail Patches, The Great Debate: Craig, Hitchens ask „Does God Exist?”, „Whittier Daily News”, 5 kwietnia 2009, A1, A4.
  33. Dawkins, 271.
  34. Peter Singer, Heavy Petting: Review of Midas Dekkers, „Dearest Pet: On Bestiality” (Londyn, 2000), Nerve.com, 2001, https://www.nerve.com/opinions/singer/heavypetting/main.asp. Dostęp: 5 listopada 2008.
  35. Niestety, nazbyt często my również nie.
  36. Dawkins, 338. Szczególne podziękowania dla Josepha Gorry za liczne pomocne uwagi oraz dla mojej żony, Jean E. Jones, za jej rozległą lekturę źródeł pierwotnych i opracowań dotyczących starożytnego Bliskiego Wschodu, a także za to, że przed laty wyjaśniła mi znaczną część Starego Testamentu.
Tekst redagowany przez zespół JesusNews.pl, przygotowany z udziałem AI.
social media