Sąd w Dallas oddalił pozew przeciwko Gateway Church, chroniąc wewnętrzne sprawy doktrynalne przed sądami cywilnymi.
Sąd Apelacyjny Piątego Okręgu w Dallas w stanie Teksas oddalił pozew o zniesławienie, który Cindy Clemishire złożyła przeciwko Gateway Church. Sąd powołał się na doktrynę nieingerencji w sprawy kościelne. Orzeczenie wydane w czerwcu 2025 roku chroni wewnętrzne decyzje wspólnot religijnych w sprawach wyznaniowych i organizacyjnych przed rozstrzygnięciami sądów cywilnych.
Podstawa prawna orzeczenia
Sędzia Mike Lee uznał, że sąd niższej instancji nadużył swobody sędziowskiej, odmawiając oddalenia roszczeń wobec kościoła i jego przywódców. Doktryna nieingerencji w sprawy kościelne zakłada, że sądy cywilne nie powinny ingerować w kwestie doktrynalne ani w zarządzanie wspólnotą religijną. Orzeczenie podkreśla, że spory dotyczące nauczania i dyscypliny kościelnej pozostają poza kompetencjami sądów państwowych. Adwokat reprezentujący poszkodowaną uznał tę decyzję za precedens, który może utrudnić pociąganie do odpowiedzialności cywilnej osób ukrywających przestępstwa popełniane na szkodę dzieci.
W Polsce obserwujemy podobne zjawisko: ofiary nadużyć we wspólnotach napotykają opór, gdy próbują ujawnić fakty publicznie. Wewnętrzne mechanizmy często pozostają jedyną drogą rozstrzygania takich spraw, co rodzi pytania o ich skuteczność. Gdy przywódca wspólnoty dopuszcza się czynów sprzecznych z Dekalogiem, konsekwencje nie mogą ograniczać się wyłącznie do procedur kościelnych. Od 2020 roku polskie przepisy nakładają na instytucje religijne obowiązek zgłaszania organom ścigania podejrzenia popełnienia przestępstw seksualnych wobec małoletnich. Niektóre wspólnoty ewangeliczne powołały wewnętrzne komisje do spraw ochrony dzieci, starając się pogodzić swoją autonomię z wymogami prawa.
Biblijne wezwanie do odpowiedzialności
Biblia mówi wyraźnie, że kto ukrywa swoje występki, nie ma powodzenia, lecz kto je wyznaje i porzuca – ten otrzymuje miłosierdzie (Prz 28,13). Kościół jest powołany do strzeżenia prawdy, a nie do jej ukrywania. Ukrywanie grzechu ani nie przywraca porządku, ani nie chroni niewinnych. Przeciwnie – przedłuża krzywdę i podważa wiarygodność chrześcijańskiego świadectwa. W ewangelicznym rozumieniu przywództwo wiąże się ze szczególną odpowiedzialnością.
Apostoł Paweł poucza, że starsi, którzy trwają w grzechu, powinni być publicznie napominani, aby inni się bali (1 Tm 5,20). Nie chodzi tu o zemstę, lecz o ochronę owczarni i zachowanie czystości nauki. Gdy sąd cywilny odmawia rozpatrzenia sprawy na podstawie doktryny nieingerencji w sprawy kościelne, powstaje ryzyko, że wewnętrzne mechanizmy Kościoła okażą się niewystarczające, by zapewnić ofiarom sprawiedliwość.
Granice między prawem a wspólnotą
Dziecko wykorzystane seksualnie nie jest stroną sporu doktrynalnego, lecz ofiarą przestępstwa, które powinno zostać osądzone zgodnie z przepisami prawa karnego i cywilnego. Orzeczenie sądu apelacyjnego chroni autonomię Kościoła, ale zarazem pozostawia bez odpowiedzi pytanie o skuteczną ochronę poszkodowanych. Dlatego ofiary nadal szukają sprawiedliwości poza murami wspólnot religijnych.
Historia ta pokazuje, że odpowiedzialność przywódców nie kończy się na wewnętrznych procedurach. Prawda o grzechu wymaga jednoznacznego uznania winy i naprawienia krzywdy, niezależnie od tego, czy sprawa trafi przed sąd cywilny. Takiego świadectwa potrzeba w czasach, gdy autorytet Kościoła bywa kwestionowany.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












