Trzy firmy z Dziwiszowa otrzymały 4,5 mln zł na podstawie samych oświadczeń, choć dokumentacja nie potwierdza strat, a straż nie odnotowała interwencji pod…
Trzy przedsiębiorstwa z Dziwiszowa dostały łącznie 4,5 mln zł pomocy dla powodzian, mimo że zdjęcia i dane straży pożarnej nie wskazują na jakiekolwiek zalanie ich nieruchomości.
Procedura przyznawania środków była uproszczona – wystarczyło oświadczenie wnioskodawcy. Gmina nie przeprowadziła kontroli na miejscu, a straż pożarna nie otrzymała żadnych zgłoszeń pod adresy firm. W efekcie pieniądze trafiły do podmiotów, których budynki nie noszą śladów wody.
Jedna z firm należy do męża wiceprezes lokalnej agencji rozwoju regionalnego odpowiedzialnej za wypłaty. Sąsiad tej samej osoby otrzymał dodatkowo 3,2 mln zł. Obie kwoty pochodzą z puli przeznaczonej na likwidację skutków powodzi.
Rząd oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne analizują dokumentację. Sprawdzane są zdjęcia, ewidencja interwencji oraz kryteria, jakimi kierowano się przy rozpatrywaniu wniosków.
Cała kwota 7,7 mln zł została wypłacona w krótkim czasie, bez niezależnej weryfikacji. System oparty wyłącznie na zaufaniu do deklaracji ujawnił swoje granice.
Wnioski
Gdy pomoc trafia do tych, którzy jej nie potrzebują, słabsi tracą realne wsparcie. Zaufanie do instytucji wymaga mechanizmów, które chronią wspólne środki przed nadużyciem i zapewniają, że najpilniejsze potrzeby są zaspokajane w pierwszej kolejności.
Źródło: Infopiguła
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












