Stowarzyszenie Prasy Ewangelikalnej rozważa zmianę nazwy, lecz autorzy ostrzegają przed utratą precyzyjnego przekazu biblijnego.
Założone w Chicago Stowarzyszenie Prasy Ewangelikalnej rozważa przyjęcie nazwy Sieć Komunikatorów Chrześcijańskich. Propozycja ta wynika z narastających politycznych skojarzeń ze słowem „ewangelikalny”. Organizacja zrzesza ponad trzysta czasopism, które docierają łącznie do dwudziestu milionów czytelników. Jej działalność opiera się na czterech filarach: osobistym nawróceniu, autorytecie Pisma Świętego, odkupieniu dokonanym przez śmierć Chrystusa na krzyżu oraz nakazie głoszenia Ewangelii.
Powstanie i cele organizacji
Stowarzyszenie Prasy Ewangelikalnej powołało trzydziestu pięciu redaktorów, wzorując je na utworzonym w 1943 roku Narodowym Stowarzyszeniu Ewangelikalnym. Chcieli stworzyć platformę skupiającą czasopisma, które podkreślały konieczność nowego narodzenia i wierności Pismu Świętemu. Od początku określenie „ewangelikalny” miało odróżniać te środowiska od denominacji poprzestających na obrzędach, bez osobistej przemiany wierzących. W Polsce podobne rozróżnienie od lat stosuje Polska Rada Ewangelikalna, opisując wspólnoty, które kładą nacisk na osobiste nawrócenie i autorytet Pisma Świętego.
Historia pokazuje, że precyzyjna terminologia pomagała strzec czystości nauki. Już w XIX wieku określenie to służyło odróżnieniu tych, którzy podkreślali konieczność nowego narodzenia, od przedstawicieli wyznań skupionych na formalnej religijności. Biblia wskazuje na znaczenie jednoznacznego wyznania: „Albowiem ja zwiastowałem wam najpierw to, co i otrzymałem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism” (1 Kor 15,3). Także Kościół Ewangelicko-Reformowany w Polsce zachował w swoich dokumentach to rozróżnienie, przedkładając osobistą wiarę nad samą formalną przynależność.
Argumenty za zmianą nazwy i przeciw niej
Część członków wskazuje, że słowo „ewangelikalny” stało się w odbiorze społecznym zbyt kontrowersyjne i budzi niepożądane skojarzenia polityczne. Są one charakterystyczne dla Stanów Zjednoczonych i wynikają z tamtejszych uwarunkowań politycznych. Zmiana nazwy nie miałaby naruszać filarów ruchu. Autor Mark A. Keller ostrzega jednak, że rezygnacja z dotychczasowego określenia może prowadzić do teologicznej niejednoznaczności. Podobnej presji doświadczają inne instytucje, które mimo to zachowały pierwotny termin. W Polsce dyskusje o tożsamości toczą się obecnie w środowiskach skupionych wokół Polskiej Rady Ewangelikalnej. Część liderów zastanawia się, czy złagodzenie języka ułatwi dialog ze współczesną kulturą.
Rezygnacja z nazwy, która przez siedemdziesiąt osiem lat jednoznacznie określała tożsamość organizacji, oznacza oddanie pola siłom dążącym do zatarcia granic między prawdą a jej zniekształceniami. Apostoł Paweł przestrzegał przed odstępstwem: „Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej, do innej ewangelii” (Ga 1,6). Zmiana nazwy nie usuwa napięć, może natomiast sugerować gotowość do kompromisu w sprawach fundamentalnych. Osobiste nawrócenie – rozumiane jako radykalna przemiana serca i życia – pozostaje w sprzeczności z liberalną teologią, która grzech traktuje wyłącznie jako metaforę, a krzyż jedynie jako symbol.
Konsekwencje zacierania granic
Historia ewangelikalizmu pokazuje, że precyzyjne określenia zawsze służyły obronie czystości nauki. Współczesne próby zmiany nazwy wynikają z przekonania, że niektóre słowa stały się zbyt kontrowersyjne. Ewangelia nigdy nie była popularna wśród tych, którzy odrzucają jej wymagania, dlatego rezygnacja z dotychczasowej nazwy może sugerować gotowość do ustępstw. W Polsce podobne pytania pojawiają się, gdy wspólnoty odczuwają presję, by dostosować swój język do oczekiwań otoczenia.
Zachowanie nazwy nie oznacza izolacji, lecz wierność temu, co Biblia przedstawia jako istotę dobrej nowiny. Pokrewne instytucje w Stanach Zjednoczonych zachowały to określenie mimo podobnej presji kulturowej. Pośród chaosu współczesnego świata wciąż są ludzie, którzy uznają autorytet Pisma Świętego i znaczenie krzyża Chrystusa.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












