Duchowny z Korei Południowej spotkał się z prezydentem Trumpem po 145 dniach aresztu, przypominając o cenie wierności Słowu Bożemu.
Po 145 dniach bezprawnego przetrzymywania w areszcie śledczym południowokoreański duchowny Son Hyun-bo z Pusanu spotkał się w Białym Domu z prezydentem Donaldem Trumpem. Towarzyszyli mu najbliżsi członkowie rodziny. Jego sprawa ukazuje napięcie między konstytucyjną wolnością sumienia i wyznania a działaniami władz ograniczającymi swobodę funkcjonowania wspólnot religijnych w Korei Południowej.
Przyczyny zatrzymania i protesty
Son Hyun-bo organizował pokojowe protesty przeciwko próbie usunięcia z urzędu byłego prezydenta Moona Suk-yeola. Informował również amerykańskie instytucje o projektach ustaw, które mogłyby doprowadzić do rozwiązania organizacji religijnych oraz wprowadzenia przepisów dyskryminujących nauczanie zgodne z biblijnym rozumieniem małżeństwa. Za rzekomo nielegalną agitację wyborczą został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary.
Miesiące spędzone w areszcie nie złamały jego determinacji, by trwać przy prawdzie Ewangelii. W 2 Tm 3,12 czytamy, że wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani. Słowa te nie wzywają do buntu, lecz do wytrwałości bez względu na cenę.
Wsparcie chrześcijan ze Stanów Zjednoczonych
Przedstawiciele amerykańskich władz czterokrotnie odwiedzili duchownego w areszcie. Dziesięć tysięcy duchownych ze Stanów Zjednoczonych podpisało petycję w jego obronie, przekonanych, że prześladowanie za wierność Słowu Bożemu dotyka całego Ciała Chrystusa.
Po wyjściu na wolność 30 stycznia Son Hyun-bo przypomniał o październikowym zgromadzeniu wiernych. Odbyło się ono w 2025 roku i przyciągnęło milion uczestników. Zgromadzenie było owocem solidarności poddanej próbie podczas pandemii i stało się świadectwem, że Kościół potrafi trwać mimo zewnętrznych przeciwności.
Historia koreańskiego duchownego pokazuje, że podobne napięcia między przepisami prawa a biblijnym nauczaniem o małżeństwie i moralności pojawiają się również w Polsce. Wspólnoty wyznaniowe zadają sobie pytanie, gdzie przebiega granica między wymogami porządku publicznego a wolnością sumienia. Historia ta skłania do refleksji nad tym, czy w naszym kraju potrafimy dochować wierności Słowu Bożemu w obliczu presji administracyjnej. Nie chodzi o polityczną konfrontację, lecz o postawę, którą apostoł Paweł opisał jako gotowość do znoszenia prześladowań.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












