Rumuńska rodzina walczy o odzyskanie córek, które zostały im odebrane w Szwecji z powodu praktyk religijnych. Sprawa ta budzi pytania dotyczące granic władzy państwowej i interwencji w życie rodzinne.
Rumuńskie małżeństwo, Daniel i Bianka Samsonowie, od ponad trzech lat walczy o powrót córek, Sary i Diany, które w grudniu 2018 roku zostały im odebrane w Szwecji. Choć nie znaleziono dowodów na przemoc, urzędnicy wskazali na rzekomy ekstremizm religijny rodziny. Za jego przejawy uznali między innymi częste wizyty w kościele, zakaz malowania paznokci, brak telewizora oraz codzienne czytanie dzieciom historii biblijnych. Europejski Trybunał Praw Człowieka oddalił skargę w marcu tego roku. Jak informuje portal Chrześcijanin.pl, w tym czasie córki Samsonów podejmowały próby odebrania sobie życia.
Przyczyny interwencji szwedzkich urzędników
Samsonowie, obywatele Rumunii mieszkający w Szwecji, uczestniczyli w nabożeństwach trzy razy w tygodniu. Władze uznały te zwyczaje za zagrożenie dla rozwoju dziewczynek, mimo że jedna z córek wycofała zgłoszone wcześniej zarzuty dotyczące przemocy. Brak telewizora oraz ograniczenie rozrywek sprzecznych z przekonaniami religijnymi rodziny stały się głównymi argumentami przemawiającymi za odebraniem dzieci rodzicom.
Pismo Święte wzywa rodziców: „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, jaką ma iść, a nie zejdzie z niej, nawet gdy jest już stary” (Prz 22,6 BY). Zasada ta odnosi się do wychowania wszystkich dzieci.
Skutki rozdzielenia rodziny i dalsze decyzje urzędników
Od czasu rozdzielenia z rodzicami córki Samsonów zmagają się z poważnymi problemami psychicznymi; podejmowały między innymi próby samobójcze. Urzędnicy rozważają nawet zmianę tożsamości dziewczynek, co pogłębia dramat rodziny. Sprawa przypomina wydarzenia z 2015 roku, kiedy norweskie służby odebrały dzieci rodzinie Bodnary.
Uczestnicy protestów zorganizowanych przed ambasadami Szwecji w Waszyngtonie, Brisbane, Sztokholmie, Londynie i Kopenhadze wyrazili solidarność z rodziną. W akcjach wzięli udział rumuński senator Tytus Corlăţean oraz rumuński duchowny ewangeliczny Cristian Ionesco. Senat Rumunii jednogłośnie przyjął rezolucję wzywającą do natychmiastowego powrotu córek do rodziców.
Granice ingerencji państwa w wychowanie dzieci
W Polsce trwają dyskusje o granicach ingerencji państwa w religijne wychowanie dzieci, między innymi w związku z Konwencją o prawach dziecka i pieczą zastępczą. Podobne pytania pojawiają się, gdy szkoły lub urzędy kwestionują codzienne zwyczaje rodzin kierujących się Pismem Świętym. Rodzina pozostaje podstawową wspólnotą ustanowioną przez Boga, w której rodzice odpowiadają za kształtowanie wiary swoich dzieci.
Historia Samsonów pokazuje, jak szybko decyzje administracyjne podejmowane pod pretekstem ochrony dzieci mogą zerwać więzi rodzinne. W podobnej sprawie z 2015 roku międzynarodowe naciski doprowadziły do ponownego połączenia innej rodziny.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












