Po sześciu latach realizacji rządowej strategii onkologicznej żadna z szesnastu głównych obietnic nie została w pełni zrealizowana, a pacjenci wciąż…
Sześć lat po uchwaleniu Strategii Onkologicznej na lata 2020–2030 żadna z szesnastu głównych obietnic nie została w pełni zrealizowana, a chorzy nadal czekają miesiącami na diagnozę i rozpoczęcie terapii.
Dokument zakładał radykalne skrócenie czasu wykrywania nowotworów oraz poprawę dostępu do nowoczesnych leków. W praktyce pacjenci w wielu regionach czekają od kilku tygodni do kilku miesięcy na podstawowe badania obrazowe i histopatologiczne, a następnie kolejne miesiące na rozpoczęcie leczenia.
Dostęp do opieki zależy w znacznym stopniu od miejsca zamieszkania. Mieszkańcy mniejszych miast i wsi mają ograniczony dostęp do specjalistów i ośrodków referencyjnych, co przekłada się na późniejsze rozpoznanie choroby i gorsze rokowania w porównaniu z mieszkańcami większych aglomeracji.
Lekarze onkolodzy zalecają osobom z grup ryzyka samodzielne zgłaszanie się na badania przesiewowe, takie jak kolonoskopia czy mammografia, zamiast czekać na opóźnione zaproszenia systemowe. W ten sposób starają się ograniczyć skutki braku skutecznej koordynacji działań zaplanowanych w strategii.
Wnioski
Opóźnienia w diagnostyce i leczeniu nowotworów ujawniają, jak bardzo system opieki zdrowotnej może zawodzić tych, którzy najbardziej potrzebują szybkiej i równej pomocy. Gdy dostęp do badań zależy od kodu pocztowego, narusza się podstawową zasadę równego traktowania osób w podobnej sytuacji zdrowotnej. Społeczeństwo, które nie zapewnia przewidywalnego wsparcia w momencie choroby, osłabia poczucie bezpieczeństwa swoich członków. Pytanie, jak długo można akceptować sytuację, w której miejsce urodzenia decyduje o szansach na przeżycie.
Źródło: Infopiguła
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












