Fundacja Cancer Fighters zebrała 292,7 mln zł, lecz większość środków wciąż pozostaje na lokacie, a negocjacje z placówkami medycznymi przedłużają się od…
Z 292,7 mln zł zebranych w akcji „Diss na raka” fundacja Cancer Fighters przekazała dotąd środki jedynie czterem szpitalom, podczas gdy reszta kwoty pozostaje na lokacie przynoszącej już milion złotych odsetek.
Negocjacje z kolejnymi placówkami trwają od wielu miesięcy. Dyrektor szpitala w Olsztynie wskazał, że proponowane umowy zawierają jednostronne zapisy, w tym obowiązek zwrotu darowizny do 120% wartości wraz z odsetkami w razie utraty kontraktu z NFZ lub opóźnień w realizacji.
Fundacja broni tych warunków jako standardowych zabezpieczeń stosowanych przez instytucje finansowe. Podkreśla, że przelewy po milion złotych trafiły już do czterech szpitali, kolejne sześć placówek oczekuje na podpisy, a dla pięciu kolejnych trwają bezpośrednie zakupy sprzętu medycznego.
Pozostałe środki, ponad 190 mln zł, nadal nie opuściły rachunków fundacji. Przedłużające się rozmowy dotyczą nie tylko kwot, lecz także klauzul poufności i mechanizmów egzekucji, które część szpitali uznaje za zbyt restrykcyjne wobec obdarowanych.
Wnioski
Gdy duże sumy zbierane na leczenie chorych pozostają poza ich zasięgiem, ujawnia się podstawowe napięcie między potrzebą ochrony środków a obowiązkiem ich szybkiego wykorzystania. Efektywne działanie organizacji pomocowych wymaga zarówno ostrożności, jak i realnej odpowiedzialności wobec tych, którym pomoc miała służyć natychmiast.
Źródło: Infopiguła
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












