Pensylwańskie szkoły wycofały politykę utajniania przed rodzicami informacji o zmianie imion i zaimków dzieci, powołując się na prawa rodzicielskie.
Chester County Intermediate Unit, regionalna jednostka wspierająca szkoły w Pensylwanii, wycofała politykę oznaczoną numerem 103.2. Nakazywała ona nauczycielom ukrywać przed rodzicami, że ich dzieci używają w szkole imion i zaimków niezgodnych z płcią biologiczną. Decyzja zapadła po liście wysłanym w maju do dyrektora jednostki przez organizacje Alliance Defending Freedom oraz Independence Law Center. Sprawa dotyczyła rodziny ucznia Brandywine Virtual Academy i zwróciła uwagę na szerszy problem instytucjonalnego odsuwania rodziców od spraw związanych z tożsamością ich dzieci.
Geneza i treść wycofanej polityki
Polityka przewidywała utworzenie wewnętrznej bazy danych zawierającej informacje o tym, czy rodzice zostali powiadomieni o zmianie imienia lub zaimków dziecka. Wprowadzała także sankcje wobec pracowników, którzy ujawniliby te informacje bez zgody szkoły. Rozwiązanie to miało chronić ucznia przed reakcją rodziny, jednak w praktyce odcinało rodziców od wiedzy o codziennym życiu ich dziecka w szkole.
Organizacje prawnicze zwróciły uwagę, że podobne regulacje naruszają naturalny porządek odpowiedzialności. To rodzice, a nie urzędnicy oświatowi, ponoszą główną odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci. Ukrywanie przed nimi istotnych informacji o zachowaniu ucznia osłabia więzi rodzinne i stawia instytucję publiczną w roli arbitra rozstrzygającego, co służy dobru dziecka.
Argumenty medyczne i prawne
Tyson Langhofer z Alliance Defending Freedom zwrócił uwagę na dostępne dane psychiatryczne wskazujące na poważne szkody, jakie może powodować takie postępowanie. Podkreślił również konstytucyjne prawo rodziców do kierowania wychowaniem dzieci. W marcu Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wydał orzeczenie w sprawie Mirabelli przeciwko Olsonowi, w której zakwestionowano podobne rozwiązania obowiązujące w Kalifornii. W Europie podobny sygnał przyniosła sprawa Keiry Bell przeciwko Tavistock Clinic. Sąd uznał w niej, że decyzje dotyczące zmiany tożsamości przez osoby niepełnoletnie wymagają szczególnej ostrożności i udziału rodziny.
Biblia naucza, że to rodzicom Bóg powierza zadanie kształtowania charakteru i tożsamości dziecka. Praktyka ukrywania przed rodziną istotnych informacji opiera się na założeniu, że szkoła potrafi lepiej ocenić, co służy dobru małoletniego. Takie przekonanie prowadzi do systematycznego osłabiania autorytetu rodziców i powoduje zamęt w relacjach rodzinnych.
Skala zjawiska
Raport organizacji Parents Defending Education z 2023 roku wykazał, że podobne praktyki stosuje ponad tysiąc okręgów szkolnych obejmujących dziesięć milionów uczniów. Zjawisko nie ogranicza się więc do pojedynczych placówek, lecz świadczy o szerszej tendencji do przenoszenia kompetencji wychowawczych z rodziny na instytucje publiczne.
W Polsce podobne pytania pojawiają się podczas debat nad kartami LGBT w szkołach oraz interpretacją art. 86 ustawy – Prawo oświatowe, który podkreśla prawo rodziców do informacji w sprawach dotyczących ich dziecka. Organizacja Ordo Iuris wielokrotnie wskazywała, że szkoły nie mogą zastępować rodziców w decyzjach dotyczących tożsamości. Biblia przypomina, że rodzina jest pierwszą wspólnotą, w której dziecko poznaje prawdę o sobie i o Bogu, instytucje zaś powinny wspierać rodziców w tym zadaniu, a nie ich zastępować.
Wśród chaosu współczesnych debat nie wolno zapominać, że odpowiedzialność za dziecko spoczywa przede wszystkim na rodzicach, a nie na urzędnikach.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












