Sprzedaż Biblii z tekstami założycielskimi USA przekroczyła półtora miliona dolarów i wywołała teologiczne zastrzeżenia wobec synkretyzmu.
Sprzedaż Biblii Króla Jakuba opatrzonej rekomendacją byłego prezydenta oraz dokumentami założycielskimi Stanów Zjednoczonych osiągnęła w 2025 roku 208 486 dolarów tantiem, a łączny przychód przekroczył półtora miliona dolarów (jak donosi chrześcijanin.pl). Egzemplarze oferowano w cenie od sześćdziesięciu do tysiąca dolarów za limitowane serie, choć drukowano je w Chinach za około trzy dolary. Wydanie zawiera również Konstytucję, Kartę Praw, Deklarację Niepodległości oraz refren pieśni Lee Greenwooda.
Pochodzenie i mechanizm sprzedaży
Projekt ogłoszono wiosną poprzedniego roku i szybko zyskał popularność wśród osób zainteresowanych symboliką narodową. Niektóre warianty upamiętniające wydarzenia z lipca 2024 roku rozeszły się w krótkim czasie. Różnica między kosztem produkcji a ceną rynkową pokazuje typowy mechanizm łączenia tekstu biblijnego z interesem handlowym.
Wydawcy podkreślali wartość pamiątkową i patriotyczną, jednak sam tekst Pisma Świętego znalazł się obok dokumentów państwowych na równych prawach. Takie zestawienie sugeruje równoważność objawienia Bożego z ludzkimi ustrojami.
Teologiczne zastrzeżenia
Teolodzy z Południowego Baptystycznego Seminarium Teologicznego wskazują na ryzyko synkretyzmu. Biblia nie została dana po to, by służyć za oprawę dla konstytucji czy deklaracji (Iz 55,11). Prorok Izajasz przypomina, że Słowo Pańskie nie wraca bezowocne, lecz wykonuje to, co Mu się podoba.
Apostoł Paweł ostrzega przed próbą pogodzenia światła z ciemnością (2 Kor 6,14). Chrystus stwierdził, że nikt nie może służyć dwóm panom (Mt 6,24). Umieszczenie Ewangelii obok Karty Praw sugeruje, że oba porządki pochodzą z tego samego źródła i służą temu samemu celowi. Podobne przenikanie widać, gdy hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” funkcjonuje jako element wyznania wiary lub gdy krzyż pojawia się obok flag i symboli partyjnych w przestrzeni liturgicznej.
Konsekwencje dla wspólnoty
Podział między tym, co Boskie, a tym, co cesarskie, zostaje zatarty. Zamiast jasnego rozróżnienia pojawia się mieszanka, w której wierni mogą utracić zdolność rozpoznawania, co naprawdę pochodzi od Pana. Historia uczy nas, że gdy księga natchniona staje się narzędziem marketingu politycznego, jej treść zostaje podporządkowana celom doraźnym i interesom władzy.
Przypadek ten przypomina, że Biblia zachowuje swoją moc tylko wtedy, gdy pozostaje oddzielona od ludzkich porządków i celów.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












