Aktor Geno Segers stracił rolę Hadesa w Hadestown po wypowiedziach o biologicznych różnicach płci, przypominających biblijne stworzenie mężczyzny i kobiety.
Aktor Geno Segers miał od września występować jako Hades w broadwayowskim musicalu „Hadestown”, jednak producenci rozwiązali z nim umowę po ujawnieniu nagrań, na których kwestionował pogląd, że płeć zależy od subiektywnego odczucia. Podkreślał, że mężczyźni zachowują przewagę fizyczną nad kobietami w rywalizacji sportowej, a odrzucenie deklarowanej tożsamości płciowej nie jest równoznaczne z systemowym uciskiem. Sprawa pokazuje, jak szybko środowisko artystyczne odsuwa osoby przypominające o biologicznych różnicach między kobietą a mężczyzną, opisanych także w Księdze Rodzaju.
Jak doszło do rozwiązania umowy na Broadwayu
Geno Segers, znany z serialu „Pair of Kings” oraz roli Mufasy w inscenizacjach „Króla Lwa”, nagrał wypowiedzi, w których porównywał samookreślenie płci do absurdalnych deklaracji o byciu zwierzęciem. Producenci wystawianego na Broadwayu od 2019 roku musicalu „Hadestown” autorstwa Anaïs Mitchell uznali te słowa za niedopuszczalne i szybko zakończyli współpracę z aktorem. Jego profile w mediach społecznościowych zostały usunięte, a nagrania zniknęły z sieci.
Musical, oparty na micie o Orfeuszu i Eurydyce, łączy muzykę folkową z jazzem i opowiada o miłości zdolnej przeniknąć do mrocznego świata podziemi. Rezygnacja z angażu Segersa nie wynikała z braku talentu scenicznego, lecz z oczekiwania, że aktorzy będą podzielać dominujący pogląd, zgodnie z którym płeć jest subiektywnym konstruktem. Podobne sytuacje coraz częściej zdarzają się w środowiskach artystycznych i sportowych.
Biblijne podstawy tożsamości człowieka
Biblia jasno stwierdza: „I stworzył Bóg człowieka na obraz swój, na obraz Boży stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27). Werset ten opisuje pierwotny i niezmienny zamysł Stwórcy, a nie umowę społeczną, którą można dowolnie redefiniować. Każda próba podważenia tej rzeczywistości wprowadza chaos, który najpierw dotyka dzieci i młodzież, a następnie całe dziedziny życia publicznego. Podobne napięcia obserwujemy w Polsce, gdy dyskusje o udziale biologicznych mężczyzn w kobiecych dyscyplinach sportowych lub o edukacji seksualnej w szkołach wywołują gwałtowne reakcje mediów i instytucji, a osoby publiczne coraz częściej unikają jednoznacznego mówienia o faktach biologicznych.
Zwolennicy ideologii gender twierdzą, że odrzucenie samookreślenia płciowego jest równoznaczne z nienawiścią. Tymczasem Segers nie nawoływał do przemocy, lecz domagał się zachowania uczciwych zasad w sporcie i życiu publicznym. Biologiczny mężczyzna identyfikujący się jako kobieta zachowuje przewagę wynikającą z budowy szkieletu, poziomu testosteronu i masy mięśniowej. Dopuszczenie go do rywalizacji w kategorii kobiet staje się formą dyskryminacji zawodniczek. Stajemy zatem przed pytaniem, czy wolność słowa i sumienia przetrwa w środowiskach wymagających pełnej zgodności z jedną ideologią.
Sprawa Segersa nie jest odosobniona. Osoby przypominające, że płeć została dana człowiekowi przez Stwórcę, tracą angaże w teatrze, sporcie i mediach. Historia ta pokazuje, że wierność prawdzie biblijnej może kosztować utratę pozycji zawodowej, lecz zarazem chroni przed zamętem dotykającym kolejne pokolenia.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












