Zawodnik New England Patriots TreVeyon Henderson wyznaje, że bez Chrystusa jest bezradny i opiera tożsamość na odkupieniu.
Zawodnik New England Patriots, TreVeyon Henderson, opublikował na platformie X osobiste wyznanie, w którym przyznał, że bez Chrystusa jest całkowicie bezradny. Były gracz drużyny Uniwersytetu Stanowego Ohio podkreślił, że jedynie Duch Święty uzdalnia człowieka do zadań przekraczających jego naturalne możliwości. Nawiązał przy tym do swoich wcześniejszych wypowiedzi po meczach ligi futbolu amerykańskiego NFL, w których mówił o codziennej potrzebie Jezusa i zaufaniu Bożemu planowi.
Publiczne świadectwo na platformie X
Henderson pisze wprost, że Jezus ocalił mu życie. Futbol amerykański jest tym, czym się zajmuje, natomiast bycie dzieckiem Bożym określa to, kim jest. W opisie swojego konta deklaruje, że bez Boga jest niczym. W przypiętym wpisie przywołuje słowa apostoła Pawła z Listu do Efezjan o Bożym miłosierdziu: „A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką miłość swoją, jaką nas umiłował, i to, gdyśmy byli umarli w grzechach, ożywił nas razem z Chrystusem” (Ef 2,4–5).
Ta sama myśl stała się podstawą jego noworocznego przesłania, nawiązującego do Ewangelii Mateusza. Chrystus wzywa w niej do zaparcia się samego siebie, wzięcia krzyża i pójścia za Nim. Henderson zaznacza, że zaufanie Bożemu planowi pozwala mu wypełniać powierzone zadania, a resztę pozostawić Panu.
Gest solidarności z prześladowanymi
W grudniu Henderson dołączył do organizowanej przez NFL akcji My Cause My Cleats. Założył buty promujące organizację Global Christian Relief, która dokumentuje przypadki prześladowań między innymi w Nigerii, Indiach, Korei Północnej i Chinach. Gest ten nie był zabiegiem marketingowym, lecz publicznym przypomnieniem, że wyznawcy Chrystusa w wielu krajach nadal ponoszą dotkliwe konsekwencje swojej wiary. Również wśród polskich chrześcijan rośnie świadomość, że solidarność z prześladowanymi nie może ograniczać się do granic własnego kraju.
Henderson nie ukrywa, że siła do składania takiego świadectwa nie wynika z jego talentu ani pozycji, lecz z łaski, która wybiera słabych, by przez nich objawić Bożą chwałę. W świecie sportu, w którym sukces często utożsamia się z samowystarczalnością, jego słowa przypominają biblijną prawdę o ludzkiej niemocy.
Tożsamość zakorzeniona w odkupieniu
Henderson nie buduje swojej tożsamości na wynikach meczów ani uznaniu kibiców. Opiera ją na tym, że został odkupiony przez Chrystusa. Apostoł Paweł pisze w Drugim Liście do Koryntian: „Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem moc moja doskonali się w słabości” (2 Kor 12,9). Słowa te nie wzywają do bierności, lecz do pokornego uznania, że wszelkie zdolności są darem.
Takie świadectwa przypominają, że tożsamość dziecka Bożego nie zależy od wyników na boisku ani od osiągnięć zawodowych. Historia Hendersona pokazuje, że pokora w świecie sportu nie oznacza rezygnacji z ambicji. Jest raczej uznaniem, że wszelkie dary pochodzą od Boga i służą Jego celom. Również w Polsce podobne wyznania sportowców przypominają, że tożsamość w Chrystusie nie zależy od medali ani kontraktów. Pośród presji związanej z zawodową karierą takie świadectwo pozostaje czytelnym znakiem, że łaska działa także w życiu tych, którzy rywalizują na najwyższym poziomie.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












