Raport Amerykańskiego Towarzystwa Biblijnego pokazuje, jak regularna lektura Pisma Świętego wpływa na ocenę kondycji wspólnoty kościelnej.
Amerykańskie Towarzystwo Biblijne opublikowało raport „Church Health” („Kondycja Kościoła”), opracowany na podstawie niemal 2,5 tys. wywiadów przeprowadzonych w styczniu z dorosłymi mieszkańcami Stanów Zjednoczonych. Wyniki badania pokazują, że wspólnoty religijne, które kładą nacisk na osobisty rozwój duchowy, pogłębianie znajomości Pisma Świętego i służbę innym, są wyraźnie lepiej oceniane przez swoich członków. Najsilniejszy związek występuje między regularnym kontaktem ze Słowem Bożym a ogólnym zadowoleniem z życia we wspólnocie kościelnej.
Wyniki badania i ich znaczenie
Wśród osób głęboko zaangażowanych w lekturę Biblii poziom zadowolenia wynosi od 69 do 74 proc. W grupie mającej umiarkowany kontakt z tekstem natchnionym wskaźniki te mieszczą się w przedziale od 32 do 41 proc. Natomiast osoby, które rzadko sięgają po Pismo Święte, oceniają swój kościół pozytywnie jedynie w 19–37 proc. przypadków. Dane pochodzą bezpośrednio z raportu Towarzystwa i wskazują, że same programy nie zastąpią żywej więzi ze Słowem Bożym.
Dyrektor ds. innowacji John Farquhar Plake podkreśla, że Biblia musi zajmować centralne miejsce w życiu wspólnoty. Bez tego wszelkie wysiłki na rzecz jej rozwoju pozostają powierzchowne. Współczesne kościoły często korzystają z metod i narzędzi, które mają przyciągać uwagę, lecz nie przemieniają ludzkich serc. Drogę wskazuje sama Biblia. Jak czytamy w 2 Tm 3,16, całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, wykrywania błędów, poprawy oraz wychowywania w sprawiedliwości. Podobne obserwacje pojawiają się w wypowiedziach polskich duchownych, którzy zauważają, że wspólnoty mocniej zakorzenione w codziennej lekturze Pisma są mniej podatne na powierzchowność życia duchowego.
Różnice związane z płcią i zaangażowaniem
Kobiety oceniają działalność kościołów wyraźnie wyżej niż mężczyźni. Szczególnie niski poziom zadowolenia odnotowano wśród młodych mężczyzn, co może wskazywać na poważniejszy problem w funkcjonowaniu wspólnot. Gdy mężczyźni pozostają na uboczu, cierpi na tym cała wspólnota, ponieważ powinni oni brać odpowiedzialność za swoje rodziny i nauczanie. Można przypuszczać, że podobna tendencja osłabia stabilność wielu wspólnot także w Polsce, gdzie – jak wynika z badań CBOS – regularna lektura Biblii wśród mężczyzn staje się coraz rzadsza.
Raport pokazuje, że poziom zadowolenia nie jest jednakowy i zależy przede wszystkim od osobistego stosunku do tekstu natchnionego. Wspólnotom, które lekceważą tę zależność, grozi powierzchowność życia duchowego. Zamiast dostosowywać przesłanie do oczekiwań odbiorców, należy na nowo odkryć moc prostego głoszenia prawdy, która przemawia do sumienia bez zbędnych ozdobników. Zdrowie kościoła nie zależy od liczby inicjatyw, lecz od żywego posłuszeństwa Pismu.
Posłuszeństwo Słowu jako fundament
Wnioski płynące z raportu są jednoznaczne: o kondycji kościoła decyduje posłuszeństwo Słowu Bożemu. Gdy ten fundament jest słaby, nawet najlepsze programy nie prowadzą do trwałej przemiany. Wspólnoty, które powracają do regularnego, osobistego kontaktu z Pismem, na nowo odnajdują poczucie sensu i angażują się w służbę.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej











