Komentarz analizuje zróżnicowanie kar w sprawach kierowców odpowiedzialnych za wypadki śmiertelne i wynikające z tego pytania o równość wobec prawa.
W ciągu pięciu lat polskie sądy orzekły kary od dwudziestu lat więzienia do wyroku w zawieszeniu w trzech sprawach, w których kierowcy spowodowali śmierć łącznie sześciu osób.
W pierwszej sprawie mężczyzna, który prowadził z nadmierną prędkością, zabił jednego ojca dwójki dzieci i otrzymał dwadzieścia lat pozbawienia wolności. W drugiej adwokat, uznany za winnego śmierci dwóch kobiet, został skazany na półtora roku więzienia; rodzina ofiar zapowiedziała wniosek o kasację.
Trzecia sprawa dotyczy kobiety, która pięć lat temu w terenie zabudowanym jechała sto dwadzieścia kilometrów na godzinę i zabiła trzech motocyklistów. Sąd nie zastosował tymczasowego aresztowania ani kary pozbawienia wolności, powołując się na stan zdrowia oskarżonej; kobieta pochodzi z rodziny lekarzy i była broniona przez trzech adwokatów.
Rodzice ofiar podkreślają, że ofiary i sprawcy pochodzą z różnych środowisk, a wymiar kary wydaje się zależeć od pozycji społecznej. Dane Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują, że w podobnych sprawach rozbieżności w orzeczeniach sięgają kilkunastu lat.
Wnioski
Tego rodzaju rozbieżności podważają poczucie, że prawo chroni każdego w równym stopniu. Gdy kara przestaje być przewidywalna, słabsi tracą podstawowe oparcie we wspólnocie, a odpowiedzialność za życie drugiego człowieka staje się kwestią przypadku.
Źródło: Infopiguła
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












