Incydent pokazuje, jak mechanizm społecznościowej edycji Map Google pozwolił na wprowadzenie obraźliwych i fałszywych nazw kilkudziesięciu miejsc w Polsce.
W Mapach Google kilkadziesiąt ważnych lokalizacji w Polsce otrzymało obraźliwe lub historycznie fałszywe nazwy, które użytkownicy mogli zgłaszać w ramach dozwolonej funkcji edycji.
Mechanizm pozwalający społeczności proponować zmiany nazw miał ułatwiać aktualizację danych. W praktyce grupa osób wykorzystała go do masowego zgłaszania wulgarnych i fałszywych określeń dla miejsc o znaczeniu historycznym i symbolicznym.
Zmianom uległy m.in. nazwy obozu w Oświęcimiu, pomników, placów oraz muzeów. Nie był to włamanie do systemu, lecz seria zatwierdzonych propozycji, które przez pewien czas pozostawały widoczne dla wszystkich użytkowników aplikacji.
Google reaguje teraz usunięciem zmian i blokadą kont odpowiedzialnych za zgłoszenia. Incydent ujawnia jednak, że otwarte narzędzia edycji, pozbawione skutecznych zabezpieczeń, mogą służyć do szybkiego zakłócania dostępu do rzetelnych informacji.
Pytanie, które pozostaje, dotyczy skali podobnych nadużyć w innych bazach danych tworzonych przez użytkowników oraz trwałości skutków, jakie wywołują one w świadomości odbiorców.
Wnioski
Sprawa pokazuje, jak łatwo zakłócić zbiorową pamięć o miejscach związanych z cierpieniem i godnością ofiar. Zaufanie do wspólnych źródeł informacji wymaga mechanizmów chroniących przed celowym zniekształcaniem faktów, a odpowiedzialność za słabszych oznacza dbałość o to, by ich historia nie stała się przedmiotem dowolnych manipulacji.
Źródło: Infopiguła
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












