Kaznodzieja posłużył się metaforą dwóch drabin, by przypomnieć o konieczności wyboru między drogą do Boga a drogą przeciwną.
20 września tego roku kaznodzieja z Lakepointe Church posłużył się obrazem dwóch drabin, aby przypomnieć słuchaczom o wyraźnym wyborze między drogą prowadzącą do Boga a tą, która wiedzie w przeciwnym kierunku. Ilustracja, oparta na Drugim Liście do Tymoteusza i Księdze Jozuego, pokazała, że nie można jednocześnie iść w górę i w dół. Setki osób odpowiedziały na wezwanie, choć w mediach społecznościowych pojawiły się zarzuty, że przekaz oparty na jasnym przesłaniu biblijnym był formą manipulacji.
Geneza ilustracji i jej biblijne korzenie
Duchowny przedstawił dwie drabiny: jedną prowadzącą ku światłu i obecności Boga, drugą – w dół, ku mrokowi ziemskich pokus. Obraz ten bezpośrednio nawiązywał do słów Jozuego, który wezwał lud do zdecydowanego opowiedzenia się po jednej stronie. Biblia nie pozostawia miejsca na półśrodki, gdy człowiek staje przed pytaniem, komu chce służyć. W dwudziestym czwartym rozdziale Księgi Jozuego przywódca Izraela stawia lud przed wyborem między służbą Panu a oddawaniem czci obcym bogom.
Podobne rozróżnienie pojawia się w Liście do Galatów, gdzie apostoł Paweł pyta, czy zabiega o względy ludzi, czy Boga. Próba postawienia stóp na obu drabinach kończy się upadkiem, ponieważ każda z nich prowadzi w innym kierunku. Kazanie nie głosiło nowej nauki, lecz przypominało odwieczne wezwanie, które Kościół słyszy od stuleci. W Drugim Liście do Tymoteusza apostoł Paweł wspomina o Demasie, który umiłował doczesny świat i go opuścił, wybierając drogę kompromisu.
Reakcje i owoce przesłania
W mediach społecznościowych pojawiły się zarzuty o manipulację. Prostota tego obrazu wynikała jednak z wierności tekstowi biblijnemu, a nie z poszukiwania oryginalnego sposobu wyrazu. Wyraźne rozgraniczenie między posłuszeństwem Chrystusowi a uleganiem duchowi epoki często spotyka się z oporem tych, którzy wolą zacierać granice. Historia pokazuje, że jednoznaczne przesłanie bywa zarówno przyjmowane, jak i odrzucane.
Duchowny powiedział, że owocem tego przesłania były setki nawróceń. Nawrócenie nie rodzi się z zabiegów promocyjnych ani z dostosowywania słów do oczekiwań tłumu. Następuje wtedy, gdy człowiek staje przed konkretnym wyborem i odrzuca drogę prowadzącą w dół. W Polsce dostrzegamy podobne napięcia, gdy wierzący odczuwają presję, by pójść na kompromis w miejscu pracy, w szkole czy podczas rozmów z sąsiadami. Codzienne decyzje związane z prawdą i wiernością Słowu wymagają tego samego jednoznacznego opowiedzenia się po jednej stronie, do którego wzywał Jozue.
Codzienny wybór ucznia Chrystusa
Wspólnoty w naszym kraju stają dziś przed podobnymi pytaniami. Wybór dotyczy nie tylko przełomowych decyzji, lecz także codziennych postaw wobec zasad moralnych oraz wierności Słowu. Ci, którzy jednoznacznie opowiadają się po stronie Boga, wydają owoc niezależny od ludzkiego uznania. Metafora dwóch drabin pomaga zrozumieć, że nie można jednocześnie podążać za Chrystusem i pozostawać na drodze prowadzącej w dół.
Historia ta pokazuje, że wyraźne przesłanie biblijne nadal prowadzi jednych do nawrócenia, a u innych wywołuje sprzeciw. Kościół nie potrzebuje nowych metod, lecz wierności odwiecznemu wezwaniu do dokonania wyboru.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












