Eric Metaxas tłumaczy, dlaczego chrześcijaństwo pozostaje warunkiem wolności i jakie zagrożenia niesie jej oderwanie od biblijnych korzeni.
Eric Metaxas podczas konferencji ARC 2024 zaznaczył, że chrześcijaństwo nie tylko ukształtowało pojmowanie wolności w Ameryce, lecz pozostaje warunkiem jej zachowania wszędzie tam, gdzie ludzie szukają trwałego porządku. W książce Revolution autor przedstawia walkę kolonistów o niepodległość jako akt wiary, w którym odrzucenie ziemskiej władzy szło w parze z uznaniem suwerenności Boga. Podobne pytania powracają także wśród nas, gdy zastanawiamy się, czy wolność może przetrwać bez biblijnych korzeni. Serwis chrzescijanin.pl przypomina, że ta perspektywa odróżnia amerykańską rewolucję od przewrotów, które odrzuciły wszelkie odniesienie do Boga.
Wiara zamiast ziemskiej władzy
Koloniści świadomie budowali ustrój, w którym nikt nie stoi ponad prawem. Biblia dostarczała im wzorca, według którego wszyscy ludzie są równi przed Bogiem. Metaxas podkreśla, że ta postawa nie wynikała z oświeceniowych teorii, lecz z bezpośredniego odniesienia do Pisma Świętego. W naszej historii również momenty walki o wolność łączyły się z przekonaniem, że prawdziwy porządek pochodzi od Stwórcy, a nie od ludzkich instytucji.
Tym sposobem wolność wyznania i równość wobec prawa stały się naturalnym owocem biblijnego przesłania. Koloniści nie zabiegali o abstrakcyjne idee, lecz o ład uznający Boga za najwyższego Władcę. Podobnie my, patrząc na własne doświadczenia, dostrzegamy, że oderwanie cnót od ich źródła szybko prowadzi do zamętu.
Biblia jako podstawa równości
Metaxas przywołał słowa z Listu do Galatów: „Nie ma już Żyda ani Greka, niewolnika ani wolnego – wszyscy jesteśmy jednym w Chrystusie Jezusie”. Według niego ta prawda stała się fundamentem amerykańskiego porządku. Bez niej trudno byłoby uzasadnić ideę równości wszystkich ludzi wobec prawa. W Polsce również chrześcijanie wracają do tego wersetu, gdy dyskutują o godności każdego człowieka niezależnie od pochodzenia czy pozycji społecznej.
Autor przestrzega przed współczesnymi tendencjami dekonstrukcyjnymi, które odrzucają wszelkie trwałe normy jako iluzoryczne. Dostrzega w nich wpływy myślenia, gdzie zło postrzegane jest wyłącznie jako brak dobra, a nie jako osobowa rzeczywistość zdolna do autonomicznego działania. My także zauważamy, jak takie podejście osłabia odporność społeczeństwa na nowe formy zniewolenia.
Złoty trójkąt wolności
Metaxas przyjął koncepcję Os Guinnessa, według której wolność opiera się na cnocie, ta z kolei nie może przetrwać bez wiary, a sama wiara nie powinna być narzucana siłą. Tylko taki porządek chroni społeczeństwo przed groźbą świeckiej tyranii oraz religijnego przymusu. W naszym kraju podobne pytania pojawiają się przy okazji sporów o obecność symboli wiary w przestrzeni publicznej czy nauczanie w szkołach.
Historia pokazuje, że tam, gdzie wiara słabnie, wolność staje się krucha. Metaxas zachęca Kościół do większej czujności wobec nurtów, które obiecują wyzwolenie, a w istocie prowadzą do nihilizmu. W chaosie współczesnego świata wciąż ktoś klęka przed Słowem, które nie przemija.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












