Film Paula Greengrassa „Uprising” ukazuje, jak obie strony powstania chłopskiego 1381 roku nadużywają języka wiary, prowadząc do przemocy i chaosu.
Film Paula Greengrassa „Uprising” z 2024 roku przedstawia Anglię u schyłku XIV wieku – kraj naznaczony cierpieniem po czarnej śmierci i napięciami pod rządami młodego króla Ryszarda II. Wysokie podatki i głębokie podziały społeczne doprowadziły w 1381 roku do wybuchu powstania chłopskiego. Reżyser ukazuje fikcyjnego Oracza u boku Wata Tylera, Johna Balla i Alice. Bohaterowie, podobnie jak przedstawiciele władzy, powołują się na boską sprawiedliwość. Film przedstawia narastającą przemoc – profanacje świątyń i egzekucje – oraz pokazuje, jak poczucie krzywdy przeradza się w żądzę zemsty.
Kontekst historyczny i narastanie przemocy
Zarówno władza, jak i buntownicy posługują się językiem wiary, aby usprawiedliwić swoje działania. Świątynie zostają zniszczone, dochodzi do zdrad i wzajemnych rzezi. Greengrass nie przyznaje moralnej przewagi żadnej ze stron. Pokazuje, jak szybko hasła równości ustępują miejsca grabieży i nienawiści.
Oracz, grany przez Andrew Garfielda, jest człowiekiem rozdartym między pragnieniem naprawienia krzywd a pokusą zemsty. John Ball wygłasza mowy o wspólnocie, lecz jego słowa jedynie podsycają pożogę. Alice próbuje zachować czystość intencji, jednak zostaje wciągnięta w wir wydarzeń.
Odwołanie do Listu do Rzymian
W Liście do Rzymian czytamy, że „nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga” (Rz 13,1). Uzurpowanie sobie prawa do stosowania przemocy w imię sprawiedliwości okazuje się więc sprzeczne z tym porządkiem. Chłopi, choć powołują się na Ewangelię, wkraczają na drogę prowadzącą do chaosu. Reżyser pokazuje, jak łatwo deklaracje o ustanowionej przez Boga równości mogą służyć rozpalaniu nienawiści. Zarówno władcy, jak i powstańcy odwołują się do religii, aby uzasadnić swoje ambicje.
Także w Polsce dostrzegamy napięcie między pragnieniem sprawiedliwości społecznej a niebezpieczeństwem, że słuszne postulaty przerodzą się w oskarżenia i pogłębią podziały. Wspólnoty chrześcijańskie stają przed pytaniem, jak reagować na krzywdę, nie przejmując języka zemsty. Historia przedstawiona w filmie pokazuje, że powoływanie się na Ewangelię nie chroni automatycznie przed błędami. Również wśród nas coraz wyraźniej widać potrzebę odróżnienia wołania o porządek od uzurpowania sobie prawa do boskiego sądu. Film nie daje łatwych odpowiedzi, lecz skłania do refleksji nad tym, jak szybko dobre intencje mogą zostać zawłaszczone przez przemoc.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej











