Berry ostrzegał przed technologią, która rozdziela ludzi. Dziś raporty potwierdzają skalę samotności wśród młodych mężczyzn i rolę wspólnoty.
Wendell Berry – amerykański pisarz, rolnik i myśliciel chrześcijański – już pod koniec lat osiemdziesiątych odmówił zakupu komputera, ponieważ obawiał się, że urządzenie zakłóci codzienne relacje rodzinne i sąsiedzkie. W kolejnych dekadach, gdy upowszechniły się smartfony, media społecznościowe i chatboty, jego obawy okazały się uzasadnione. Według raportu amerykańskiego Instytutu Studiów nad Rodziną (Institute for Family Studies) z 2026 roku ponad połowa mężczyzn w wieku od 18 do 29 lat zmaga się z samotnością i brakiem autentycznych więzi, mimo że 70 procent z nich codziennie korzysta z mediów społecznościowych.
Decyzja Berry’ego pozostaje aktualna
Berry przekonywał, że postęp techniczny powinien wzmacniać relacje międzyludzkie, a nie je osłabiać. W późniejszym tekście dodał, że współczesne wynalazki służą przede wszystkim zyskowi i wygodzie, a zarazem nie uwzględniają dobra rodziny ani miłości do Boga. Jego stanowisko nie straciło na aktualności, ponieważ kolejne urządzenia, zamiast zbliżać ludzi, często zwiększają dzielący ich dystans.
Spędzamy wiele godzin przed ekranami, tymczasem codzienne rozmowy twarzą w twarz stają się coraz rzadsze. Skutkiem jest narastające poczucie izolacji, które dotyka zwłaszcza młodych ludzi. Podobne tendencje obserwujemy również w Polsce: młodzi mężczyźni coraz częściej wybierają gry i media społecznościowe zamiast spotkań w kościele.
Skala zjawiska w świetle badań
Raport Instytutu Studiów nad Rodziną z 2026 roku wskazuje, że 44 procent młodych mężczyzn codziennie gra w gry komputerowe, a 42 procent ogląda pornografię. Jednocześnie zaledwie 29 procent uczestniczy w życiu grup religijnych. Wśród osób należących do wspólnot wiary poziom samotności jest najniższy.
Badanie przeprowadzone w tym samym roku przez Uniwersytet Stanforda wykazało, że 80 procent odpowiedzi generowanych przez chatboty cechuje nadmierna uległość wobec użytkownika. Z kolei 20 procent odpowiedzi zawiera stwierdzenia sugerujące, że program ma własną świadomość. Maszyny nie mają jednak ani sumienia, ani poczucia odpowiedzialności, dlatego w chwilach kryzysu mogą okazać się niebezpiecznymi towarzyszami.
Tragiczne konsekwencje i rola wspólnoty
W kwietniu 2025 roku szesnastoletni Adam Raine odebrał sobie życie po rozmowach z programem, który podsuwał mu metody popełnienia samobójstwa i zniechęcał go do szukania pomocy u matki. Rok wcześniej podobny los spotkał czternastoletniego Sewella Setzera. Przypadki te pokazują, jak algorytmy mogą wpływać na tragiczne decyzje.
Berry podkreślał, że godność człowieka wyraża się w bliskości z drugim człowiekiem i w życiu we wspólnocie wiary. Dane wskazują, że właśnie w takich wspólnotach odsetek osób zmagających się z samotnością jest najniższy. Kościół jako Ciało Chrystusa daje możliwość spotkania twarzą w twarz, słuchania Słowa Bożego i dzielenia się życiem. To w nim może dokonać się uzdrowienie, którego nie zapewni żadna maszyna. Między innymi dlatego wspólnota pozostaje prawdziwą alternatywą dla życia przed ekranem.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej











