Eric Metaxas podkreśla, że to chrześcijaństwo ukształtowało amerykańskie rozumienie wolności i nadal stanowi fundament jej zachowania.
Eric Metaxas podczas konferencji ARC 2024 zaznaczył, że chrześcijaństwo nie tylko ukształtowało amerykańską wizję wolności, ale nadal pozostaje fundamentem jej obrony. W swojej książce *Revolution* autor ukazuje walkę kolonistów o niepodległość jako świadomy wybór oparty na wierze – odmienny od rewolucji francuskiej. Odrzucając ziemską zwierzchność, uznali oni autorytet Boga, co nadało ich dążeniom moralną i prawną głębię.
Amerykańska niepodległość jako akt wiary
„Amerykańska niepodległość jako akt wiary” – podkreśla Metaxas – „pokazuje, że amerykańscy koloniści nie dążyli do całkowitego zniesienia autorytetów – zamiast tego zamienili władzę monarchy na zwierzchność Boga. Ten krok odróżniał ich walkę od późniejszych, krwawych rewolt w Europie. Pismo Święte dostarczało im wzorca, w którym wolność nie była równoznaczna z samowolą, lecz oznaczała odpowiedzialność przed Stwórcą.
W Polsce podobne pytania powracają, gdy rozmawiamy o fundamentach naszej wolności po 1989 roku. Wielu z nas dostrzega, że bez oparcia w biblijnych wartościach takie pojęcia jak godność człowieka szybko tracą swoją moc i znaczenie.
Biblijna równość jako podstawa prawa
„Biblijna równość jako podstawa prawa”. Autor przypomina słowa apostoła Pawła z Listu do Galatów, gdzie czytamy, że nie ma już Żyda ani Greka, niewolnika ani wolnego – wszyscy jesteśmy jednym w Chrystusie Jezusie. Ta prawda, a nie oświeceniowe teorie, stała się według Metaxasa fundamentem amerykańskiego porządku prawnego. Równość wobec prawa ma swoje źródło bezpośrednio w tym wersecie.
Coraz więcej polskich chrześcijan dostrzega, że prawa człowieka nie są wyłącznie nowożytnym konceptem – ich fundamenty tkwią głęboko w Piśmie Świętym. Bez tej biblijnej podstawy idea równości łatwo staje się narzędziem politycznych rozgrywek.
Złoty trójkąt wolności
Metaxas przywołuje koncepcję Os Guinnessa, według której wolność nie może istnieć bez cnoty, a ta z kolei nie utrzyma się bez głębokiej wiary. Wiara zaś – jak podkreśla – nigdy nie powinna być narzucana siłą. Tylko taki układ chroni społeczeństwo przed tyranią, zarówno ze strony państwa, jak i religii. Kościół, zdaniem Metaxasa, zbyt często nie dostrzegał prawdziwego oblicza zła, i okazywał naiwność wobec destrukcyjnych prądów współczesności.
Te same procesy obserwujemy również w naszym kraju, gdy rozmaite środowiska usiłują oddzielić wolność od moralnej odpowiedzialności. Biblia przestrzega, że bez zakorzenienia w prawdzie wolność szybko przeistacza się w złudzenie.
Wyzwania dekonstrukcji
Metaxas postrzega współczesne nurty dekonstrukcji jako przedsięwzięcie o charakterze nihilistycznym, zakorzenione w myśli marksistowskiej. Ich celem jest rozbicie trwałych norm, które dotychczas stanowiły fundament ochrony społeczeństwa. Autor przypomina, że zło nie jest jedynie brakiem dobra, lecz realną, osobową rzeczywistością – z którą Kościół musi się zmierzyć w sposób bezpośredni i odważny.
W Polsce również obserwujemy, jak te same idee kształtują debatę publiczną i próbują podważyć biblijne fundamenty moralności. Tylko powrót do Pisma Świętego pozwala zachować harmonię między wolnością a odpowiedzialnością.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












