Chińskie władze skazały duchownego Wang Yi na dziewięć lat więzienia, a represje dotykają kolejne wspólnoty, mimo że Chiny zasiadają w Radzie Praw Człowieka ONZ.
Chińskie władze aresztowały pastora Wanga Yi w grudniu 2018 roku, a sąd skazał go na dziewięć lat więzienia pod zarzutem podżegania do obalenia ustroju. Duchowny cierpi na zaawansowanego raka wątroby i nie otrzymuje odpowiedniej opieki medycznej, a jego żona mogła odwiedzić go w zakładzie karnym w Jintang zaledwie raz. Organizacja Christian Solidarity Worldwide wezwała do natychmiastowego uwolnienia pastora i zapewnienia mu leczenia. Kościół Przymierza Wczesnego Deszczu (Early Rain Covenant Church) w Chengdu, zdelegalizowany po fali aresztowań, nadal doświadcza represji. Podobne działania wymierzone są także w inne wspólnoty w całym kraju.
Represje wobec Kościoła Przymierza Wczesnego Deszczu
W czerwcu chińskie władze przerwały zgromadzenie w Jiangyou, a we wrześniu zatrzymały jedenaście osób uczestniczących w spotkaniu grupy czytelniczej. Dwie z nich ukarano grzywnami. Zdarzenia te nie są odosobnione, lecz stanowią część systematycznej polityki ograniczania wolności wyznania. Wspólnota wciąż spotyka się potajemnie, choć jej przywódca pozostaje w więzieniu.
Podobny los spotkał dysydenta Chena Yunfeia, uczestnika protestów z 1989 roku. Po odbyciu wcześniejszego, czteroletniego wyroku został ponownie aresztowany we wrześniu. W Taiyuan zatrzymano pastora Ana Yankuia. Władze dokonywały również najść na spotkania wiernych Kościoła Guangfu w Kantonie.
Represje wobec sieci Kościoła Syjon i innych wspólnot
Od października aresztowano osiemnastu duchownych należących do kierowanej przez Ezrę Jina sieci Kościoła Syjon (Zion Church), a łączna liczba zatrzymanych przekroczyła sto pięćdziesiąt osób. W Pekinie zamknięto Kościół Jiaquan. Władze podejmują te działania, mimo że Chiny zasiadają w Radzie Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ujawnia to głęboką sprzeczność między oficjalnymi deklaracjami a działaniami państwa.
Reżim obawia się nie uzbrojonych buntowników, lecz wspólnot, które głoszą Ewangelię bez państwowej kontroli. Polscy chrześcijanie z uwagą śledzą te doniesienia i modlą się za cierpiących braci i siostry.
Ewangelii nie można powstrzymać dekretami
Historia pastora Wanga Yi i innych duchownych pokazuje, że świeckie władze nie są w stanie siłą powstrzymać Ewangelii. Mimo zagrożenia wspólnoty w Chinach nadal się spotykają, czytają Pismo Święte i wspierają się nawzajem. Jako część powszechnego ciała Chrystusa odczytujemy te świadectwa jako wezwanie do wytrwałości i modlitwy.
Biblia mówi, że ci, którzy cierpią dla sprawiedliwości, są błogosławieni. Wydarzenia w Chinach przypominają nam, że wiara nie zależy od przyzwolenia władz. To jedno ze świadectw, które możemy dostrzec w otaczającym nas świecie.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












