Badanie z września 2025 pokazuje, że 93% protestanckich duchownych w USA wybiera neutralność polityczną z powodów biblijnych, a nie podatkowych.
Badanie przeprowadzone we wrześniu 2025 roku wśród ponad tysiąca protestanckich duchownych w Stanach Zjednoczonych wykazało, że 93 proc. z nich zamierza zachować neutralność i nie popierać żadnych kandydatów podczas nabożeństw. Jedynie 5 proc. planuje otwarcie angażować się politycznie, a pozostali są niezdecydowani. Postawa ta wynika głównie z przekonań religijnych, nie zaś z obaw przed konsekwencjami podatkowymi. Pytanie o to, jak daleko może sięgać zaangażowanie Kościoła w politykę, dotyczy chrześcijan na całym świecie, także w Polsce.
Wyniki sondażu i motywy duchownych
Wyniki badania wskazują na wyraźną tendencję do dystansowania się od sporów partyjnych. Zdecydowana większość respondentów uważa, że kazalnica powinna służyć przede wszystkim głoszeniu Słowa Bożego, a nie realizacji doraźnych celów politycznych. Kierujący badaniem zaznacza, że duchowni podejmują tę decyzję świadomie, dostrzegając ryzyko, że programy polityczne mogłyby przesłonić najważniejsze przesłanie Ewangelii.
Wśród osób rozważających większe zaangażowanie przeważają członkowie wspólnot zielonoświątkowych, baptystycznych i niezależnych, a także duchowni afroamerykańscy. Różnice te wynikają z odmiennych doświadczeń historycznych, w których głoszenie Ewangelii bywało nierozerwalnie związane z walką o prawa społeczne.
Tło prawne i zachodzące zmiany
Ograniczenia te sięgają 1954 roku, kiedy uchwalono przepis mający zapobiegać wykorzystywaniu zwolnień podatkowych do celów partyjnych. W 2024 roku dwie wspólnoty oraz organizacja zrzeszająca chrześcijańskich nadawców zaskarżyły sposób jego stosowania, co doprowadziło do częściowego złagodzenia praktyki administracyjnej. W marcu 2025 roku sąd odrzucił jednak porozumienie, powołując się na przepisy, które nie pozwalają wydawać orzeczeń deklaratoryjnych w sprawach podatkowych.
Formalny zakaz nadal obowiązuje, choć jest egzekwowany mniej rygorystycznie. Duchowni podkreślają, że ich decyzja o zachowaniu neutralności nie wynika z obaw przed urzędem skarbowym, lecz z głębokiego przekonania o pierwszeństwie Ewangelii.
Słowo Boże ponad podziałami partyjnymi
Biblia wielokrotnie przypomina o właściwym stosunku wierzących do władz ziemskich. Apostoł Paweł wzywa do modlitwy za rządzących, aby można było prowadzić życie spokojne i ciche (1 Tm 2,1–2). Chrystus rozróżnia obowiązki wobec cesarza i wobec Boga (Mt 22,21). Nakazy te nie są ze sobą sprzeczne, lecz wyznaczają granice: Kościół ma prawo głosić prawdę moralną, nie powinien jednak stawać się narzędziem żadnej partii.
Chrześcijanie w Polsce często stają przed podobnym pytaniem: jak dochować wierności Słowu Bożemu w obliczu napięć społecznych? Przeważająca postawa neutralności pokazuje, że większość kaznodziejów przedkłada przesłanie Ewangelii nad doraźne cele polityczne. Popieranie konkretnych kandydatów niesie ze sobą ryzyko, że wierni zaczną postrzegać duszpasterza bardziej jako działacza politycznego niż sługę Słowa.
Historia pokazuje, że Kościół najskuteczniej oddziałuje na społeczeństwo wtedy, gdy pozostaje wierny swojej misji, a nie wówczas, gdy zawiera polityczne sojusze.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












