Wizja ukazująca proroka w Los Angeles przypomina o kryzysie ruchu proroczego i potrzebie Bożego tchnienia według Pisma.
Amerykański prorok Stephen Powell ujrzał w wizji nieruchome ciało proroka w Los Angeles, a także Shawna Bolza jako postać symbolizującą szerszy problem fałszywych proroctw. Wizja ta stała się obrazem kryzysu, który dotknął współczesny ruch proroczy. Historia, znana w środowiskach charyzmatycznych na całym świecie, w tym w polskich wspólnotach otwartych na dary Ducha Świętego, stawia przed Kościołem pytanie: czy należy odrzucić dary duchowe, czy raczej powrócić do biblijnych zasad ich rozeznawania i przyjmowania?
Objawy kryzysu w środowiskach proroczych
W ostatnich latach wiele osób przeżyło rozczarowanie z powodu proroctw, które się nie spełniły, choć wypowiadano je z wielką pewnością. Niektóre z nich służyły zdobywaniu wpływów politycznych lub korzyści materialnych, co skłoniło część wiernych do odrzucenia darów duchowych. Brak osobistej odpowiedzialności za wypowiadane proroctwa pogłębił nieufność i wzbudził uzasadnioną ostrożność.
Biblia nie nakazuje jednak odrzucać proroctw. W Pierwszym Liście do Tesaloniczan czytamy: „Ducha nie gaście, proroctw nie lekceważcie, wszystko badajcie, trzymajcie się tego, co dobre” (1 Tes 5,19–21). Rozróżnianie między słowem pochodzącym od Boga a tym, co dodał człowiek, pozostaje zadaniem całego Kościoła – nie tylko poszczególnych przywódców.
Lekcja z doliny suchych kości
Wizja Ezechiela pokazuje, że ożywienie nie przychodzi dzięki ludzkim zabiegom ani kolejnym konferencjom. Kości leżące w dolinie ożyły dopiero wtedy, gdy Pan skierował do nich swoje słowo i tchnął w nie swojego Ducha. Podobnie współczesny ruch proroczy nie odzyska życia dzięki strategiom marketingowym ani nowym platformom medialnym.
Próby sztucznego podtrzymywania dawnych struktur jedynie przedłużają agonię. Prawdziwa odnowa rodzi się w ukryciu, podczas modlitwy i w osobistej bliskości z Bogiem, gdy skruszone serca z pokorą otwierają się na działanie Ducha Świętego. Słowo, które jest zgodne z nauką Chrystusa i służy zbudowaniu, napomnieniu oraz pocieszeniu, zasługuje na przyjęcie.
Również w Polsce można zauważyć rosnącą ostrożność wobec proroczych wypowiedzi, które nie znajdują potwierdzenia w Piśmie lub prowadzą do podziałów. Wiele wspólnot zastanawia się, jak zachować otwartość na dary Ducha Świętego, a jednocześnie chronić wiernych przed rozczarowaniem. Skłania to do powrotu do prostej zasady badania każdego słowa w świetle Pisma, zamiast polegania na autorytecie pojedynczych osób.
Historia ta przypomina, że nowe tchnienie przychodzi tam, gdzie najważniejsza jest wierność Bogu, a nie widoczny sukces.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












