W Nigerii od ponad sześciu lat trwa dramat, który łamie serce. Siedmioro dzieci porwanych z chrześcijańskich sierocińców Du Merci nadal pozostaje w rękach władz stanu Kano. Mimo wyroków sądu, apeli obrońców praw człowieka i lat walki dzieci nie wróciły do domu.
To nie tylko historia o bezprawiu. To krzyk o sprawiedliwość.
Wszystko zaczęło się w grudniu 2019 roku, kiedy to 25 i 31 grudnia policja oraz funkcjonariusze Narodowej Agencji ds. Zakazu Handlu Ludźmi wtargnęli do sierocińców prowadzonych przez profesora Solomona Tarfę i jego żonę Mercy. Pod pretekstem fałszywych zarzutów aresztowano Solomona, a 27 dzieci odebrano z placówek i umieszczono w państwowym sierocińcu Nassarawa. Warunki, w jakich znalazły się te niewinne istoty, były dalekie od humanitarnych. Zaniedbanie, brak opieki i naciski na zmianę wyznania na islam stały się codziennością dla porwanych dzieci. Część z nich, po osiągnięciu pełnoletności, została zwolniona, jednak los najmłodszych pozostaje niepewny.
Niech ta tragedia, która dotknęła niewinne dzieci i ich opiekunów, skłoni nas do refleksji nad tym, jak ważne jest, by chronić najsłabszych i najbardziej bezbronnych. Niech będzie także przypomnieniem, że milczenie w obliczu zła jest równoznaczne z przyzwoleniem na nie. Rodzina Tarfa czeka na sprawiedliwość, a my, jako świadkowie ich cierpienia, mamy moralny obowiązek wspierać ich w tej walce – modlitwą, słowem i działaniem.
O prześladowaniu ewangelików:

Kronika miasta Boguszów-Gottesberg (Boża Góra) – kliknij, aby dowiedzieć się więcej
Kirk Peter Johanson








