Masowa imigracja z krajów islamskich oraz próby przemycania elementów prawa szariatu do systemów państw zachodnich to nie jest teoria to fakt, który już dziś budzi realne napięcia.
To nie jest kwestia „różnorodności”.
To jest kwestia tego, czy społeczeństwo ma jeszcze kręgosłup.
Szariat kontra demokracja – nie da się tego pogodzić
Prawo szariatu nie jest neutralne. Nie jest też kompatybilne z demokracją.
To system, który w wielu aspektach stoi w sprzeczności z wolnością słowa, prawami kobiet i zasadą równości wobec prawa.
Nie da się jednocześnie miekonstytucji opartej na wolności i systemu religijnego narzucającego zasady życia wszystkim To się po prostu wyklucza.
Dane, które powinny dać do myślenia
Problem nie polega tylko na teorii, chodzi o realne postawy.
Badania pokazują, że znacząca część osób wyznających islam w krajach zachodnich:
-
popiera wprowadzenie szariatu
-
sprzeciwia się podstawowym wolnościom (np. wolności wypowiedzi)
-
widzi swoją religię jako dominującą
To nie są marginalne opinie. To sygnał ostrzegawczy.
Europa już to przeżywa
Nie trzeba daleko szukać.
W wielu miastach Europy powstały dzielnice, gdzie:
-
państwowe prawo praktycznie nie działa
-
obowiązują nieformalne zasady religijne
-
osoby z zewnątrz nie czują się bezpiecznie
To nie są pojedyncze przypadki. To kierunek, w którym zmierza brak reakcji.
W wielu krajach Europy mówi się o dzielnicach, gdzie służby działają tylko z zabezpieczeniem albo mają ograniczoną skuteczność.
Francja
Paryż (przedmieścia) – wieloletnie zamieszki, brak kontroli państwa w niektórych dzielnicach
Marsylia (północ miasta) – silna segregacja społeczna i napięcia
Roubaix, Amiens, Nîmes – określane jako „strefy bezprawia” przez lokalnych polityków
Szwecja
Sztokholm (Rinkeby) – zamieszki, ataki na policję, zamykanie posterunkó
Norrköping, Borlänge – fale przemocy i podpaleń
Naiwność jest dziś największym zagrożeniem
Największym problemem nie jest sama imigracja. Największym problemem jest naiwność.
Udawanie, że wszystko się „jakoś ułoży” to prosta droga do utraty kontroli. Jeśli ktoś przychodzi do danego kraju, musi przyjąć jego zasady. Nie odwrotnie.
Wolność bez granic kończy się utratą wolności
Społeczeństwa Zachodu zostały zbudowane na konkretnych wartościach:
-
wolności
-
odpowiedzialności
-
równości wobec prawa
Jeśli zaczniemy je rozmywać w imię „tolerancji”, skończy się to dokładnie odwrotnie – utratą tych wartości. Historia pokazuje to jasno: cywilizacje nie upadają przez siłę z zewnątrz, tylko przez słabość od środka.
Perspektywa duchowa – brak rozeznania ma konsekwencje
Biblia ostrzega przed naiwnością i brakiem rozeznania:
„Nie łudźcie się… co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Ga 6:7 BW)
Jeśli społeczeństwo sieje chaos – zbierze chaos.
Jeśli rezygnuje z prawdy zapłaci za to cenę.
Miłość nie oznacza zgody na wszystko
Tak, mamy kochać bliźniego.
Ale miłość nie oznacza:
-
zgody na niszczenie fundamentów
-
rezygnacji z prawdy
-
oddawania przestrzeni tym, którzy jej nie szanują
Prawdziwa miłość idzie w parze z prawdą i odpowiedzialnością.
Wnioski – trzeba postawić granicę
To nie jest temat do „delikatnej dyskusji”.
To jest moment, w którym trzeba jasno powiedzieć: są granice, których nie wolno przekroczyć.
Bo jeśli społeczeństwo ich nie postawi ktoś inny zrobi to za nie. I wtedy będzie już za późno.
O prześladowaniu ewangelików:

Kronika miasta Boguszów-Gottesberg (Boża Góra) – kliknij, aby dowiedzieć się więcej
Kirk Peter Johanson








