W ostatnich latach, a szczególnie po tragicznych wydarzeniach z 7 października 2023 roku, kiedy doszło do brutalnych ataków ze strony Hamasu, na świecie obserwujemy wyraźny wzrost nastrojów antysemickich. Zjawisko to często tłumaczone jest napięciami politycznymi na Bliskim Wschodzie, jednak jego skutki sięgają znacznie dalej.
Co szczególnie niepokojące, uprzedzenia te zaczynają pojawiać się także w środowiskach, które powinny być miejscem miłości, pojednania i prawdy – nawet w niektórych kręgach chrześcijańskich.
W sercach części wierzących rodzi się niechęć wobec narodu żydowskiego. Często wynika ona z niezrozumienia biblijnych korzeni wiary chrześcijańskiej lub z pomniejszania znaczenia Starego Testamentu. Tymczasem problem ten nie jest jedynie kwestią społeczną. Jest to przede wszystkim problem duchowy i teologiczny.
Chrześcijaństwo wyrasta z biblijnych korzeni Izraela
Chrześcijaństwo nie powstało w próżni. Jego korzenie sięgają głęboko historii narodu Izraela.
Jezus Chrystus narodził się w narodzie żydowskim. Apostołowie byli Żydami. Pierwszy Kościół powstał w Jerozolimie. Całe objawienie zawarte w Starym Testamencie stanowi fundament, na którym opiera się Ewangelia.
Dlatego zapominanie o tym dziedzictwie prowadzi do niebezpiecznego zniekształcenia wiary.
Apostoł Paweł przypomina:
„Niechaj więc nikt się nie chełpi z ludzi… wszystko bowiem jest wasze, wy zaś Chrystusowi, a Chrystus Boży”
(1 Kor 3:21-23 BW).
Te słowa wzywają do pokory i wdzięczności. Chrześcijanie nie mogą zapominać, skąd wyrasta ich wiara.
Ostrzeżenie z Listu do Rzymian
Jednym z najważniejszych fragmentów dotyczących relacji chrześcijan do Izraela jest obraz oliwnego drzewa zapisany w Liście do Rzymian.
Apostoł Paweł przypomina tam wierzącym, że zostali wszczepieni w istniejący już korzeń. Dlatego ostrzega:
„Nie ty podtrzymujesz korzeń, lecz korzeń ciebie” (Rz 11:18 BW).
To bardzo mocne słowa. Pokazują, że pycha wobec Izraela jest sprzeczna z Ewangelią. Chrześcijanie nie zastępują historii Bożego działania – zostali do niej zaproszeni.
Zapomnienie o tej prawdzie prowadzi do duchowej pychy i do uprzedzeń.
Problem braku biblijnego nauczania
Jedną z przyczyn rosnących uprzedzeń jest brak solidnego nauczania biblijnego. W wielu środowiskach Stary Testament bywa traktowany jako coś odległego i mało istotnego.
To właśnie w tych świętych księgach znajdujemy fundamenty naszej wiary – przymierze, które Bóg zawarł z Abrahamem, Mojżeszem i Dawidem, jest tym samym przymierzem, które prowadzi nas do Chrystusa. Ignorowanie tej ciągłości nie tylko zubaża nasze zrozumienie Ewangelii, ale także otwiera drzwi do uprzedzeń i nieporozumień. Jakże często zapominamy, że Jezus sam powiedział: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić” (Mt 5:17 BW). Jego słowa są jasnym przypomnieniem, że Stary Testament nie jest reliktem przeszłości, lecz żywym świadectwem Bożego planu zbawienia.
Stary Testament nie jest więc przeszłością, która straciła znaczenie. Jest częścią Bożego planu, który prowadzi do Chrystusa.
Droga uzdrowienia
Jeżeli w sercach chrześcijan pojawiają się uprzedzenia, odpowiedzią musi być powrót do Słowa Bożego.
Potrzebujemy głębszego zrozumienia historii zbawienia i miejsca Izraela w Bożym planie. Potrzebujemy także pokory i gotowości do dialogu oraz budowania mostów zamiast murów.
Chrześcijanie są powołani do tego, aby być światłem świata. Nie mogą więc pielęgnować postaw, które prowadzą do nienawiści czy pogardy.
Naszym zadaniem jest świadczyć o miłości Chrystusa.
Pytanie dla naszego serca
Na końcu pozostaje bardzo osobiste pytanie.
Czy w naszym sercu jest miejsce na uprzedzenia?
Czy raczej na miłość, która jednoczy i przebacza?
Każdy z nas, jako chrześcijanin, ma obowiązek przeciwstawiać się uprzedzeniom, które mogą zakorzenić się w naszych sercach lub w sercach naszych bliźnich. Spotkania z przedstawicielami narodu żydowskiego, wspólne inicjatywy czy nawet proste gesty szacunku mogą stać się mostem, który połączy podzielone wspólnoty. Musimy pamiętać, że antysemityzm, niezależnie od tego, jak subtelnie się przejawia, jest zaprzeczeniem nauki Chrystusa, który wzywał nas do miłości wobec wszystkich ludzi, bez względu na ich pochodzenie czy przekonania.
Na koniec warto podkreślić, że walka z antysemityzmem to nie tylko kwestia społeczna, ale przede wszystkim duchowa. Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do tego, by być światłem dla świata, a nie źródłem podziałów. Powrót do biblijnych korzeni naszej wiary, głęboka refleksja nad Słowem Bożym i świadomość historycznego dziedzictwa, które dzielimy z narodem Izraela, mogą stać się antidotum na tę truciznę, która zatruwa serca wielu wiernych. Niech nasze wspólnoty staną się miejscem, gdzie panuje prawdziwa jedność, oparta na prawdzie i wzajemnym szacunku.
Jako wierzący jesteśmy wezwani do budowania wspólnoty opartej na prawdzie i szacunku. Bóg wybrał Izrael jako swój lud, a nas zaprosił do udziału w Jego planie zbawienia.
Dlatego powinniśmy strzec naszych serc przed pychą i nienawiścią.
Niech Duch Boży prowadzi nas drogą prawdy, aby Kościół był miejscem pojednania, a nie podziałów.
O prześladowaniu ewangelików:

Kronika miasta Boguszów-Gottesberg (Boża Góra) – kliknij, aby dowiedzieć się więcej
Kirk Peter Johanson








