Chrzest – znak posłuszeństwa
Jednym z tematów, który od lat powraca w rozmowach między chrześcijanami, jest chrzest. Pismo Święte jasno ukazuje go jako ważny akt posłuszeństwa i publicznego wyznania wiary. Jest on świadectwem nowego życia w Chrystusie i włączenia do wspólnoty wierzących. Jednocześnie Biblia w równie jasny sposób naucza, że zbawienie nie jest rezultatem obrzędów, lecz darem łaski.
Apostoł Paweł przypomina: „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Ef 2:8–9 BW). Chrzest nie jest więc podstawą usprawiedliwienia człowieka przed Bogiem, lecz odpowiedzią wiary na już otrzymaną łaskę. Mylenie znaku z fundamentem prowadzi do niepotrzebnego zamieszania i rodzi napięcia, które zamiast budować Kościół, osłabiają jego świadectwo.
Ewangelia w centrum, nie obrzędy
Nowy Testament konsekwentnie kieruje uwagę wierzących ku Ewangelii jako centrum życia Kościoła. Apostoł Paweł pisał do Koryntian: „Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował ewangelię” (1 Kor 1:17 BW). Nie oznacza to pomniejszania znaczenia chrztu, lecz właściwe ustawienie proporcji.
Gdy praktyki religijne, nawet te biblijne, zaczynają przesłaniać krzyż Chrystusa, Kościół traci ostrość swojego przesłania. Ewangelia przestaje być dobrą nowiną o zbawieniu z łaski, a staje się systemem wymagań. Tam, gdzie to się dzieje, rodzi się duch rywalizacji, oceniania i duchowej wyższości, zamiast pokory i wdzięczności.
Dary Ducha a owoce Ducha
Podobne napięcia pojawiają się w kontekście darów Ducha Świętego. Kościoły zielonoświątkowe od początku podkreślały ich znaczenie dla budowania wspólnoty i świadectwa wobec świata. Jednocześnie Pismo Święte nigdy nie przedstawia darów jako miary duchowej wartości człowieka ani dowodu jego usprawiedliwienia.
Prawdziwym znakiem dojrzałości duchowej są owoce Ducha: miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć i wierność. Dary bez owoców prowadzą do pychy, owoce bez darów – do stagnacji. Bożym zamysłem jest harmonia, w której Duch Święty działa zarówno w mocy, jak i w charakterze wierzących.
Jedność w Duchu jako świadectwo dla świata
Kościół żyje dziś w świecie pełnym podziałów, napięć i ostrych sporów. Tym bardziej wspólnota wierzących jest wezwana, by być znakiem innej rzeczywistości – Królestwa Bożego. Jedność nie oznacza jednolitości poglądów, lecz zdolność trwania razem mimo różnic, w duchu wzajemnego szacunku i miłości.
Apostoł Paweł przypomina, że miłość „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13:7 BW). Bez niej nawet najczystsza doktryna staje się narzędziem podziału. Kościół, który potrafi mówić prawdę w miłości, staje się wiarygodnym świadkiem Ewangelii w świecie, który coraz rzadziej wierzy słowom, a uważnie obserwuje postawy.
Zakończenie
Prawda i miłość nie są konkurencją, lecz dwiema stronami tej samej monety. Chrzest, dary Ducha i wszelkie formy pobożności mają prowadzić do jednego celu – uwielbienia Boga i budowania Jego Kościoła. Tam, gdzie zachowana jest pokora i otwartość na prowadzenie Ducha Świętego, nawet trudne rozmowy mogą stać się przestrzenią wzrostu, a nie podziału. Właśnie w taki sposób Kościół pozostaje solą ziemi i światłem świata.