Kościół w Clacton toczy spór z radą o prawo do używania wzmacniaczy podczas ulicznego zwiastowania Ewangelii i ostrzeżeń przed potępieniem.
Od sześciu lat Kościół Chleba Życia w Clacton regularnie prowadzi ewangelizację uliczną. W marcu rada miasta Colchester zakazała używania urządzeń nagłaśniających, powołując się na brytyjską ustawę o zachowaniach antyspołecznych z 2014 roku. Kościół, wspierany przez chrześcijańską organizację prawniczą Christian Legal Centre, odwołał się od tej decyzji do sądu. Rozprawy zaplanowano na 22 i 29 października. Petycję w obronie kościoła podpisało ponad 27 tysięcy osób. Spór dotyczy nie tylko używania nagłośnienia, lecz także tego, czy przesłanie o grzechu i sądzie Bożym może być głoszone publicznie.
Jak doszło do sporu z władzami lokalnymi
Rada uzasadniła swoją decyzję skargami mieszkańców i przedsiębiorców, którzy uznali kazania za „niepokojące”. Kościół, reprezentowany przez Christian Legal Centre, przekonuje, że zakaz utrudnia dotarcie z przesłaniem do ludzi, którzy nie przychodzą do kościołów. W praktyce oznacza to, że ostrzeżenie przed wiecznym potępieniem musi być głoszone bez nagłośnienia, podczas gdy inne źródła miejskiego hałasu nie podlegają podobnym ograniczeniom. Do podobnych napięć dochodzi także w Polsce. W kilku miastach uliczni ewangelizatorzy spotykali się z interwencjami straży miejskiej po pojedynczych skargach na używanie megafonów w centrach handlowych lub na placach.
W 2 Tm 4,2 czytamy: „Głoś Słowo, bądź gotowy w każdym czasie, dogodnym czy niedogodnym, napominaj, zachęcaj, błagaj z całą cierpliwością i nauką”. Nakaz ten nie odnosi się wyłącznie do głoszenia wewnątrz kościoła. Kiedy władze lokalne ograniczają dopuszczalną głośność, utrudniają dotarcie do osób, które same nie poszukują takiego przesłania.
Działalność charytatywna i kaznodziejska
Oprócz prowadzenia ewangelizacji Kościół organizuje pod kierownictwem Toniego Needsa zbiórki żywności i pomoc dla ubogich. Ta działalność nie spotyka się ze sprzeciwem władz. Zdaniem kościoła pokazuje to, że problemem nie jest sama obecność chrześcijan na ulicy, lecz treść głoszonego przez nich przesłania. Ostrzeżenie przed sądem Bożym wywołuje sprzeciw, podczas gdy praktyczna pomoc spotyka się z akceptacją.
Takie wybiórcze podejście rodzi pytania o równe traktowanie różnych sposobów wyrażania poglądów. Kościół nie domaga się przywilejów, lecz możliwości korzystania z takich samych środków przekazu jak inne grupy publicznie przedstawiające swoje przekonania. W obliczu podobnych ograniczeń wierni stają przed wyborem: dochować posłuszeństwa Bożemu nakazowi czy dostosować się do wymagań władz.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












