Od narzędzia do twórcy: nowa era sztucznej inteligencji
Harari z nieskrywanym niepokojem wskazuje na fakt, że sztuczna inteligencja przestaje być jedynie wsparciem w codziennych zadaniach. W ciągu najbliższych lat, a może nawet dekady, może ona zdominować dziedziny oparte na języku: od literatury, przez prawo, aż po religię. Wyobraźmy sobie świat, w którym maszyny nie tylko interpretują święte teksty, ale także tworzą własne doktryny, kształtują wierzenia i wpływają na ludzkie sumienia. Historyk podkreśla, że już teraz AI generuje ogromne ilości treści, manipulując językiem w sposób, który może zastąpić ludzką myśl. Czy w takim świecie pozostanie jeszcze miejsce na autentyczną refleksję nad Bogiem i Jego Słowem?
Słowo Boże, które od wieków jest fundamentem wiary chrześcijańskiej, przypomina nam o znaczeniu prawdy i mądrości płynącej z góry. W Pierwszym Liście do Koryntian czytamy: „A ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże. Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2:1-2 BW). Czy w obliczu maszyn zdolnych do tworzenia własnych „prawd” zdołamy pozostać wierni temu jedynemu, niezmiennemu źródłu?
Kryzys tożsamości: człowiek wobec maszyny
Sztuczna inteligencja, jak zauważył Harari, może nie tylko zmienić sposób, w jaki myślimy, ale także kim jesteśmy. Przewiduje on, że w niedalekiej przyszłości AI stanie się głównym źródłem słów i idei w ludzkich umysłach. Maszyny te mogą przejąć kontrolę nad zawodami wymagającymi kreatywności i analizy, wypierając człowieka z wielu dziedzin życia. Co więcej, istnieje ryzyko, że AI zyska status prawny, stając się swego rodzaju „osobą” w oczach świata. Czy w takim porządku rzeczy człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boże, nie utraci swej wyjątkowości?
Nie można także zlekceważyć wpływu tej technologii na kulturę i religię. Harari ostrzega, że sztuczna inteligencja może stworzyć zupełnie nowe systemy wierzeń, które przyciągną rzesze ludzi spragnionych odpowiedzi na egzystencjalne pytania. W świecie, w którym maszyny będą dyktować, co jest słuszne, a co nie, łatwo zapomnieć o tym, co niezmienne i wieczne. Pismo Święte w Liście do Galacjan napomina: „Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Gal 6:7 BW). Jeśli zasiejemy w sercach wiarę w technologię zamiast w Stwórcę, jakie żniwo zbierzemy?
Regulacja czy kapitulacja: co czeka ludzkość?
Historyk z Jerozolimy wskazuje na pilną potrzebę regulacji wpływu sztucznej inteligencji. Decyzje, które podejmujemy dziś, zaważą na przyszłości całego rodzaju ludzkiego. Bez jasnych zasad i granic istnieje ryzyko, że technologia ta stanie się narzędziem manipulacji, a nawet zniewolenia. Harari mówi o nadchodzącym „kryzysie imigracyjnym AI”, w którym maszyny nie tylko zastąpią ludzi w pracy, ale także zmienią fundamenty naszej cywilizacji. Jak w takim świecie obronić wartości, które od wieków kształtowały nasze społeczeństwa?
Nie sposób pominąć kwestii moralnych. Sztuczna inteligencja, choć pozbawiona duszy, może wpływać na ludzkie wybory, a nawet kształtować nasze postrzeganie dobra i zła. Czy jesteśmy gotowi oddać tak wielką władzę w ręce bezdusznych algorytmów? Czy nie jest to droga do utraty tego, co czyni nas ludźmi – wolnej woli i odpowiedzialności przed Bogiem? W Liście do Rzymian znajdujemy przestrogę: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co miłe i co doskonałe” (Rz 12:2 BW). W obliczu technologicznej rewolucji musimy bardziej niż kiedykolwiek strzec naszego umysłu i serca.
Wiara w obliczu technologii: wyzwanie dla chrześcijan
Dla wyznawców Chrystusa pojawienie się sztucznej inteligencji stanowi szczególne wyzwanie. Jak zachować wierność Bożemu Słowu w świecie, w którym maszyny mogą próbować je reinterpretować lub zastępować własnymi ideami? Jak chronić nasze wspólnoty przed wpływem technologii, która nie zna granic moralnych ani duchowych? Odpowiedź leży w powrocie do źródeł – do modlitwy, wspólnoty i nieustannego zgłębiania Pisma Świętego. Tylko w ten sposób możemy oprzeć się pokusie ślepego zaufania do ludzkich wynalazków.
Nie można zapominać, że technologia sama w sobie nie jest zła. Może służyć dobru, jeśli pozostaje w służbie człowieka i jego Stwórcy. Problem zaczyna się, gdy przestajemy widzieć w niej narzędzie, a zaczynamy traktować jako pana. Historia ludzkości pełna jest przykładów, gdy pycha i pragnienie władzy prowadziły do upadku. Sztuczna inteligencja, choć imponująca w swych możliwościach, nie może zastąpić mądrości płynącej z wiary. Nie może też odpowiedzieć na najgłębsze pytania o sens życia, cierpienie czy wieczność.
Przyszłość w naszych rękach
Yuval Noah Harari stawia przed nami pytanie, które nie może pozostać bez odpowiedzi: jak daleko pozwolimy zajść sztucznej inteligencji? Czy zdołamy uchronić nasze człowieczeństwo przed wpływem maszyn, które nie znają ani miłości, ani litości? Jego ostrzeżenia są wołaniem o rozwagę i odpowiedzialność. Jako ludzie wierzący mamy szczególny obowiązek, by nie ulegać duchowi tego świata, ale szukać prawdy w tym, co niezmienne i wieczne.
Przyszłość ludzkości zależy od wyborów, których dokonujemy dziś. Jeśli pozwolimy, by technologia zdominowała nasze życie, ryzykujemy utratę tego, co najcenniejsze- relacji z Bogiem i bliźnim. Niech więc nasze serca i umysły pozostaną otwarte na Boże prowadzenie, a nie na zimną logikę maszyn. Niech wiara będzie naszym kompasem w tych burzliwych czasach, a Słowo Boże latarnią, która oświetla drogę. Tylko w ten sposób możemy stawić czoła wyzwaniom, jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja, i zachować to, co czyni nas prawdziwie ludźmi.
Niech nasze działania i decyzje będą świadectwem tego, że nawet w obliczu największego postępu technologicznego pozostajemy wierni Temu, który jest Alfą i Omegą. Niech współczesny świat, pełen niepewności i zagrożeń, stanie się dla nas okazją do jeszcze głębszego zaufania Bogu i Jego obietnicom. Bo choć maszyny mogą tworzyć słowa, to tylko Stwórca może tchnąć w nas życie i nadać mu sens.
O prześladowaniu ewangelików:

Kronika miasta Boguszów-Gottesberg (Boża Góra) – kliknij, aby dowiedzieć się więcej
Kirk Peter Johanson








