Ponad 170 tysięcy stron dokumentów ujawniło, że władze Nowego Jorku przez miesiące zapewniały mieszkańców o bezpieczeństwie powietrza, choć wiedziały o…
Nowojorskie władze odtajniły akta pokazujące, że po zamachach z 11 września toksyczne pyły utrzymywały się nad dolnym Manhattanem przez wiele miesięcy, mimo publicznych zapewnień o czystym powietrzu.
Dokumenty pochodzą z 68 kartonów odnalezionych w archiwach miasta. Zawierają informacje o azbeście, benzene i dioksynach, które przez długi czas unosiły się w rejonie World Trade Center. Władze jednocześnie nakłaniały mieszkańców do powrotu do domów i biur na Wall Street, przygotowując się równocześnie na falę pozwów.
Do specjalnego programu medycznego zgłosiło się dotychczas 140 tysięcy osób. Lekarze potwierdzili nowotwory u 49 tysięcy z nich, wywołane wdychaniem żrącego pyłu z gruzowiska. Liczby te dotyczą ludzi, którzy w pierwszych tygodniach po zamachach przebywali w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca tragedii.
Urzędnicy środowiskowi i przedstawiciele agencji publicznych wiedzieli o zagrożeniu, lecz nie ujawnili pełnych danych. Zamiast tego wydawano komunikaty uspokajające, które miały umożliwić szybkie wznowienie normalnego funkcjonowania dzielnicy finansowej i okolicznych osiedli.
Wnioski
Gdy instytucje publiczne świadomie zatajają informacje o zagrożeniu zdrowia, naruszają podstawową więź zaufania między wspólnotą a jej instytucjami. Skutki takiego postępowania ponoszą przede wszystkim osoby najbardziej narażone, których godność i prawo do ochrony przed przewidywalnym niebezpieczeństwem zostają pominięte. Pozostaje pytanie, jak odbudować poczucie odpowiedzialności za los tych, którzy nie mogą sami zweryfikować przekazywanych im zapewnień.
Źródło: Infopiguła
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












