1. Kultura jako nauczyciel – pytanie o to, kto wychowuje dzieci
Każda cywilizacja wychowuje swoje dzieci, nawet jeśli udaje, że tego nie robi.
Jeśli nie czyni tego rodzina, zrobi to szkoła.
Jeśli nie szkoła, zrobią to media.
A jeśli media to zrobią to narracje, które nie znają dziecka, ale chcą je ukształtować.
Kultura popularna nie jest neutralna. Opowiada historie. A historie uczą, czym jest dobro, czym zło, kim jesteś i kim powinieneś się stać. Dziecko nie analizuje tych opowieści krytycznie. Ono je wchłania, ponieważ jego umysł jest jeszcze otwarty, a jego tożsamość nieukształtowana.
Problem zaczyna się wtedy, gdy kultura przestaje zadawać pytanie:
czy to, co pokazujemy, pomaga młodemu człowiekowi dorosnąć?
2. Chaos podany jako wyzwolenie
Jednym z najstarszych motywów w ludzkiej historii jest napięcie między porządkiem a chaosem.
Porządek daje strukturę, granice, sens.
Chaos obiecuje wolność, ale często kończy się dezorientacją.
Współczesne narracje coraz częściej przedstawiają chaos jako coś wyzwalającego, a porządek jako opresję. Granice są ukazywane jako przemoc, a stabilność jako zagrożenie dla „autentyczności”. To szczególnie niebezpieczne dla młodych ludzi, którzy potrzebują ram, by bezpiecznie eksplorować świat.
Jeśli wszystko jest płynne, jeśli nic nie jest trwałe, jeśli żadna struktura nie jest godna zaufania, młody człowiek zostaje sam, rzucony w chaos, bez mapy i bez kompasu.
A chaos nie jest przyjacielem dziecka.
3. Odpowiedzialność rodziny i zdrada autorytetu
Rodzina nie jest konstruktem kulturowym. Jest fundamentem biologicznym, psychologicznym i duchowym. To w niej dziecko uczy się, że świat ma sens, że słowa mają znaczenie, a relacje wymagają odpowiedzialności.
Kiedy zewnętrzne narracje zaczynają podważać ten fundament – nie w imię prawdy, lecz w imię ideologii to rodzice tracą autorytet, a dzieci tracą bezpieczeństwo. Autorytet nie znika jednak bez konsekwencji. Zostaje zastąpiony. Zawsze.
Jeśli rodzic przestaje być przewodnikiem, jego miejsce zajmuje ekran.
A ekran nie kocha. Ekran nie bierze odpowiedzialności.
Ekran nie ponosi konsekwencji swoich „lekcji”.
4. Prawda jako akt odwagi
Prawda nie jest wygodna. Nigdy nie była.
Prawda wymaga konfrontacji z rzeczywistością taką, jaka jest, a nie taką, jaką chcielibyśmy ją widzieć. Wymaga odwagi, by powiedzieć „nie” tam, gdzie presja kulturowa krzyczy „tak”.
W świecie, który nagradza konformizm, mówienie prawdy staje się aktem sprzeciwu.
Bez prawdy nie ma wolności, jest tylko iluzja wyboru.
Społeczeństwo, które przestaje chronić swoje dzieci przed ideologicznym eksperymentem, traci moralne prawo nazywać się dojrzałym.
5. Światło, które nie pyta o pozwolenie
Światło nie negocjuje z ciemnością.
Światło nie pyta, czy może świecić.
Po prostu jest i przez to odsłania rzeczywistość.
„A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła.”
(Ewangelia Jana 1:5, BW)
Rolą wspólnot, rodzin i Kościoła nie jest dostosowanie się do każdej kulturowej fali, lecz stanie na straży tego, co prawdziwe, dobre i trwałe. Nie z nienawiści. Z odpowiedzialności.
Jeśli porzucimy prawdę w imię spokoju, stracimy jedno i drugie.
Jeśli zamilkniemy, chaos wypełni pustkę.
A dzieci zapłacą cenę.
O prześladowaniu ewangelików:

Kronika miasta Boguszów-Gottesberg (Boża Góra) – kliknij, aby dowiedzieć się więcej
Kirk Peter Johanson








