W sercu Bliskiego Wschodu, w Iranie, narasta bunt wymierzony w islamski reżim teokratyczny, który od 1979 roku sprawuje władzę w imieniu religii. Nie jest to sprzeciw wobec pojedynczych decyzji władz, lecz otwarty protest przeciwko systemowi islamu państwowego, w którym prawo religijne, szariat i autorytet duchownych zastąpiły wolność obywateli. Jak relacjonuje dysydentka Anni Cyrus, demonstranci domagają się nie reform islamskiej republiki, lecz całkowitego obalenia islamskiej teokracji i przywrócenia monarchii pod przywództwem księcia Rezy Szaha Pahlaviego. To wołanie o wolność spod jarzma religijnej władzy, które obnaża konflikt między przymusową religią a ludzką godnością, stawiając fundamentalne pytania o islam jako system rządów, a nie jedynie osobistą wiarę.
Islamska teokracja na krawędzi: przyczyny buntu w Iranie
System, który od 1979 roku rządzi Iranem, został zbudowany jako islamska teokracja, łącząca religię islamu z pełnią władzy politycznej. Reżim ajatollahów obiecywał sprawiedliwość, moralność i porządek oparty na zasadach islamu, w praktyce jednak przekształcił się w represyjny system religijnego przymusu, oparty na szariacie, kontroli społecznej i strachu. Zamiast ochrony godności człowieka przyniósł korupcję, przemoc i brutalne tłumienie wszelkiej niezależności. Protesty, które wybuchają w Iranie, nie są reakcją wyłącznie na kryzys gospodarczy, lecz otwartym sprzeciwem wobec islamu jako systemu państwowej władzy, który w imię religii odbiera obywatelom wolność słowa, zgromadzeń i wyznania.
Reżim islamski odpowiada na ten sprzeciw z bezwzględną determinacją. Użycie ostrej amunicji wobec demonstrantów, masowe aresztowania, publiczne egzekucje oraz blokady internetu są narzędziami utrzymania religijnej dyktatury duchownych. Władza, która twierdzi, że reprezentuje Boga, w obliczu kryzysu nie wybiera dialogu, lecz przemoc. Ten kontrast obnaża prawdziwe oblicze islamskiej teokracji, w której prawo religijne staje się narzędziem terroru, a nie sprawiedliwości.
Chrześcijanie w Iranie: wiara pod islamskim przymusem
Jedną z grup najbardziej dotkniętych przez islamski reżim są chrześcijanie. W państwie opartym na szariacie chrześcijaństwo traktowane jest jako zagrożenie ideologiczne, a nie legalna wiara. Kościoły są zamykane, pastorzy aresztowani, a wierni zmuszani do praktykowania wiary w podziemiu. Konwersja z islamu na chrześcijaństwo jest uznawana za przestępstwo, a w skrajnych przypadkach grozi karą śmierci.
Paradoksalnie właśnie w tych warunkach liczba chrześcijan w Iranie rośnie. W ukryciu, poza strukturami kontrolowanymi przez państwo islamskie, rozwija się podziemny Kościół. Jest to wyraźny znak, że przymus religijny nie jest w stanie zdławić poszukiwania prawdy, a Ewangelia dociera tam, gdzie islam państwowy próbuje narzucić jednolitość.
Zachód wobec Iranu: ignorowanie islamskiej natury reżimu
Bunt w Iranie obnaża także słabość polityki Zachodu, który przez lata traktował reżim w Teheranie jak zwykłego partnera politycznego. Wiele rządów ignorowało fakt, że problem Iranu nie jest jedynie polityczny czy gospodarczy, lecz ideologiczno-religijny. Islamska Republika nie jest świeckim państwem z elementami religii, lecz systemem, w którym islam stanowi fundament prawa, władzy i represji.
Dialog prowadzony bez zrozumienia tej rzeczywistości okazał się iluzją. Miliony Irańczyków zostały pozostawione same sobie w walce z systemem, który w imię religii tłumi każdą formę wolności i sprzeciwu.
Świadectwo nawrócenia: wyjście spod władzy islamu
Szczególnym znakiem nadziei są świadectwa byłych muzułmanów, którzy odnaleźli wiarę w Chrystusa. Historia Hedieh Mirahmadi, byłej muzułmanki i założycielki Resurrect Ministry, pokazuje, że wyjście spod islamskiej ideologii jest możliwe, choć często okupione ogromnym ryzykiem. Jej nawrócenie nie jest jedynie osobistą decyzją, lecz aktem sprzeciwu wobec systemu, który rości sobie prawo do kontrolowania sumień.
Takie świadectwa ukazują, że prawdziwa przemiana zaczyna się w sercu człowieka, a nie w strukturach władzy. Są również dowodem na to, że islamska teokracja nie jest w stanie zatrzymać duchowego przebudzenia.
Przyszłość Iranu: wolność czy dalsze islamskie jarzmo
Iran stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony jest naród, który coraz wyraźniej odrzuca islamską teokrację i domaga się wolności. Z drugiej – reżim, który nie cofnie się przed przemocą, by zachować władzę duchownych. Wołanie o obalenie islamskiego systemu i przywrócenie monarchii pokazuje skalę desperacji i pragnienia zmiany.
To, co dzieje się w Iranie, nie jest jedynie lokalnym konfliktem politycznym. Jest to zderzenie wolności sumienia z religijnym przymusem, wiary z ideologią i godności człowieka z teokracją. Milczenie wobec tego dramatu oznacza zgodę na dalsze cierpienie tych, którzy odważyli się sprzeciwić islamowi jako systemowi władzy.
O prześladowaniu ewangelików:

Kronika miasta Boguszów-Gottesberg (Boża Góra) – kliknij, aby dowiedzieć się więcej
Kirk Peter Johanson








