Czerwona Lista 2026 – raport, który nie pozwala milczeć
Są liczby, obok których nie da się przejść obojętnie. Są historie, które nie pozwalają spokojnie zasnąć. I jest rzeczywistość, o której świat wolałby nie słyszeć – bo jest zbyt niewygodna.
Najnowszy raport organizacji Global Christian Relief, zatytułowany „Czerwona Lista 2026”, odsłania dramatyczny obraz prześladowań chrześcijan na świecie. Dokument obejmuje okres od 1 listopada 2023 do 31 października 2025 roku i pokazuje skalę cierpienia, która przekracza granice wyobraźni: blisko trzy tysiące porwań i brutalnych napaści, około dwóch tysięcy zabójstw, z czego 1972 zostały jednoznacznie potwierdzone jako morderstwa z powodu wiary.
Ale to nie są tylko statystyki.
To twarze. Imiona. Rodziny, które już nigdy nie będą kompletne. Wspólnoty, które uczą się modlić szeptem, albo wcale.
Nigeria – ziemia, gdzie wiara prowadzi na krzyż
Jeśli istnieje dziś miejsce, w którym chrześcijaństwo oznacza realne ryzyko śmierci, jest nim Nigeria. To właśnie tam odnotowano 590 zabójstw, co czyni ten kraj najniebezpieczniejszym miejscem dla wyznawców Chrystusa na świecie.
Ataki są systematyczne, zaplanowane i bezwzględne. Pastorzy mordowani na oczach wiernych. Kościoły palone wraz z modlącymi się ludźmi. Świadectwo pastora Yakubu Mutona, który przeżył masakrę dokonaną przez bojowników Fulani, brzmi jak relacja z innej epoki – a dzieje się tu i teraz.
W Nigerii wyznanie wiary nie jest deklaracją światopoglądu. Jest decyzją, która może kosztować życie.
„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebios” (Mt 5:10 BW)
Te słowa niosą nadzieję. Ale nie zwalniają nas z odpowiedzialności.
Afryka i świat – mapa bólu, która się rozszerza
Nigeria nie jest wyjątkiem. Jest epicentrum.
Demokratyczna Republika Konga – 447 zabójstw.
Etiopia – 177 zabitych.
Mozambik – 94 morderstwa, ale też ponad 13 tysięcy chrześcijan wypędzonych ze swoich domów.
W Rwandzie zanotowano 7700 aktów przemocy wobec kościołów – świątynie profanowane, niszczone, zamykane.
W Chinach – 709 aresztowań, będących efektem bezwzględnej kontroli religijnej.
W Meksyku – 376 porwań i napaści, często związanych z działalnością karteli narkotykowych, dla których pastor głoszący prawdę bywa większym zagrożeniem niż policja.
Nawet Europa nie jest wolna od przemocy. Rosja, kraj lubiący mówić o „tradycyjnych wartościach”, znalazła się w raporcie z liczbą 167 zabójstw chrześcijan.
Wspólnym mianownikiem jest jedno: bezkarność.
Tam, gdzie zło nie spotyka się z konsekwencją, szybko staje się normą.
Gdy prześladowanie nie zostawia śladów krwi
Nie każda forma prześladowania kończy się śmiercią.
Czasem jest cichsza. Bardziej perfidna.
Brian Orme, prezes Global Christian Relief, zwraca uwagę, że współczesny ucisk często przybiera postać dyskryminacji, presji społecznej, ograniczania praw, zakazu zgromadzeń, niszczenia reputacji. To przemoc, która nie zawsze trafia na pierwsze strony gazet – ale skutecznie zmusza ludzi do milczenia albo wyrzeczenia się wiary.
Raport nie powstał po to, by jedynie dokumentować tragedie. Jego celem jest obrona wolności religijnej – prawa, które powinno być niezbywalne.
„A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!” (Obj 22:17 BW)
To wołanie nie może zostać zagłuszone.
Świat zaczyna reagować – pytanie, czy wystarczająco
Raport odnotowuje również pierwsze sygnały zmiany na arenie międzynarodowej. W Stanach Zjednoczonych temat prześladowań religijnych powraca do debaty publicznej. Podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium w lutym wiceprezydent JD Vance podkreślił, że wolność religijna jest fundamentem cywilizacji.
W listopadzie Departament Stanu USA ponownie uznał Nigerię za „kraj szczególnej troski”, a w Boże Narodzenie przeprowadzono militarny atak na bojowników Państwa Islamskiego.
Czy to początek realnej zmiany czy tylko gesty?
Historia pokaże.
To także nasza sprawa
Nie wolno nam udawać, że to „problem gdzieś daleko”.
Bo Kościół jest jeden.
„Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli” (Hbr 13:3 BW)
Każdy zabity chrześcijanin w Nigerii, Kongo czy Chinach jest naszym bratem. Każda zniszczona wspólnota jest raną na Ciele Chrystusa.
Naszą odpowiedzią nie może być tylko wzruszenie. Potrzebna jest modlitwa, solidarność, wsparcie organizacji pomagających prześladowanym, odwaga mówienia prawdy i nacisk na rządy, by broniły wolności religijnej – wszędzie, nie tylko tam, gdzie jest to wygodne.
Czerwona Lista to nie raport. To alarm.
„Czerwona Lista 2026” nie jest jedynie zapisem cierpienia. Jest wezwaniem. Do przebudzenia. Do działania. Do przerwania milczenia, które zawsze sprzyja złu.
Jeśli dziś odwrócimy wzrok, jutro może nie być już komu pomóc.
Niech ten raport poruszy nasze sumienia.
Niech rozpali modlitwę.
Niech zmobilizuje do czynów.
Bo wiara, za którą inni oddają życie, zasługuje przynajmniej na to, byśmy nie pozostali obojętni.
O prześladowaniu ewangelików:

Kronika miasta Boguszów-Gottesberg (Boża Góra) – kliknij, aby dowiedzieć się więcej
Kirk Peter Johanson








