Azerbejdżan zmienia narrację o klasztorach w Karabachu i niszczy armeńskie obiekty sakralne po wysiedleniu ponad 120 tysięcy Ormian.
Po ofensywie we wrześniu 2023 roku Azerbejdżan przejął pełną kontrolę nad Górskim Karabachem. W jej wyniku ponad sto dwadzieścia tysięcy Ormian opuściło swoje domy, groby przodków i świątynie, które przez stulecia świadczyły o ich obecności na tym terenie. Obecnie władze azerbejdżańskie organizują dla dyplomatów wycieczki po klasztorach Gandzasar i Dadivank, przedstawiając je jako zabytki starożytnego chrześcijaństwa kaukaskiego, a zarazem pomijając armeńskie inskrypcje oraz charakterystyczne chaczkary – kamienne stele z płaskorzeźbionym krzyżem.
Wypędzenie i porzucone dziedzictwo
Blokada i celowe pozbawienie ludności środków do życia zmusiły Ormian do ucieczki. Pozostawili nie tylko domy, lecz także miejsca kultu i cmentarze, będące materialnym zapisem ich historii. Chrześcijaństwo zakorzeniło się na tych terenach już w pierwszych wiekach naszej ery, a tamtejsze świątynie przetrwały najazdy i prześladowania.
Władze azerbejdżańskie starają się obecnie przypisać tym zabytkom inne pochodzenie, pomijając przy tym inskrypcje z XIII wieku, w tym inskrypcję fundacyjną z 1240 roku, sporządzoną przez księcia Hasana Dżalala. Działania te nie dotyczą jedynie kamiennych zabytków – zmieniają świadectwo o tym, kto przez wieki zamieszkiwał te ziemie.
Zniszczenia w Nachiczewanie i Górskim Karabachu
W latach 1997–2011 w Nachiczewanie, azerbejdżańskiej eksklawie, zniszczono sto osiem armeńskich obiektów sakralnych, w tym słynny cmentarz w Dżulfie. Podobny proces obserwujemy obecnie w Górskim Karabachu: niszczone są wsie, między innymi Karin Tak, a także katedra Świętej Bogurodzicy w Stepanakercie i cmentarz w Szuszy. Działania te wykraczają poza ramy konfliktu zbrojnego. Usuwanie inskrypcji i burzenie nagrobków stają się próbą zatarcia prawdy historycznej.
Biblia Warszawska przypomina: „Podstawą Twego słowa jest prawda, na wieki trwa każde Twoje sprawiedliwe prawo” (Ps 119,160 BW). Zastępowanie faktów zmyśloną narracją jest sprzeczne z tą zasadą. Świątynie i cmentarze nie były jedynie budowlami – stanowiły nośniki tożsamości, dzięki którym ludzie mogli przetrwać najtrudniejsze okresy. Ich niszczenie pozostawia pustkę nie tylko w krajobrazie, lecz także w zbiorowej pamięci.
Materialne ślady tożsamości
W Polsce znamy podobne zjawisko z historii cmentarzy na Kresach, gdzie po wojnie systematycznie niszczono nagrobki i inskrypcje, aby wymazać ślady polskiej obecności. Fundacja Dziedzictwa Kresowego od lat dokumentuje te zniszczenia i stara się ocalić to, co pozostało. Historia Armenii pokazuje, jak wielkie znaczenie dla tożsamości narodu, który przetrwał prześladowania, mają materialne ślady jego przeszłości. Apostoł Paweł napomina: „Nie okłamujcie się nawzajem, skoro zdarliście z siebie starego człowieka wraz z jego uczynkami” (Kol 3,9 BW). Gdy władze państwowe fałszują pochodzenie zabytków, pogłębiają dawne krzywdy, zamiast budować trwały pokój.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












