Duchowny Filip Antoni Mitchell ostrzega przed zaniedbywaniem Pisma Świętego i wzywa Kościół Zachodu do wytrwałości, o której mowa w Liście Judy.
Współczesny Kościół na Zachodzie mierzy się z zagrożeniem, które narasta wewnątrz wspólnoty na skutek zaniedbania Pisma Świętego. Duchowny Filip Antoni Mitchell z Atlanty wskazuje na pogłębiający się analfabetyzm biblijny, który oddala wiernych od żywego słowa Bożego i popycha ich ku powierzchownej pobożności, opartej na treściach medialnych. W zapowiadanej książce „Content” wzywa do wytrwałości, o której mówi List Judy. Inspiracją stała się jego podróż do Turcji na początku 2024 roku, gdzie odwiedził miejsca związane z działalnością apostoła Pawła oraz siedmiu kościołów z Apokalipsy. Tamtejsze wspólnoty, niegdyś tętniące życiem, niemal całkowicie zaniknęły.
Zaniedbanie Pisma rodzi powierzchowną pobożność.
Mitchell zauważa, że wielu wierzących przestaje osobiście czytać Biblię i konfrontować nauczanie z tekstem. Zamiast tego sięgają po krótkie nagrania lub kazania, które przypominają motywacyjne wykłady. Biblia Warszawska ostrzega: „Nadejdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie będą znosić, lecz według własnych pożądliwości będą sobie mnożyć nauczycieli, by odpowiadać ich upodobaniom” (rtm 4:3). Słowa te stają się szczególnie aktualne, gdy duchowni unikają tematów grzechu, pokuty i Bożego sądu.
Odpowiedzialność spoczywa zarówno na nauczających, jak i na tych, którzy takiego nauczania żądają. Gdy wspólnota domaga się jedynie pocieszenia i potwierdzenia własnych pragnień, nauczanie traci głębię. Mitchell podkreśla, że modlitwa musi stanowić fundament wszelkiego działania, bo bez niej nawet szlachetne wysiłki stają się jałowe.
Podróż do Turcji jako ostrzeżenie
Wizyta w ruinach dawnych kościołów w Turcji skłoniła Mitchella do refleksji, czy podobny los nie czeka wspólnot chrześcijańskich na Zachodzie. Miejsca, które niegdyś tętniły życiem duchowym i gromadziły liczne wspólnoty, dziś pozostają jedynie kamieniami i echem przeszłości. Ta obserwacja dowodzi, że zaniedbanie Pisma Świętego prowadzi do stopniowego zaniku żywej wiary w ciągu zaledwie kilku pokoleń.
W Polsce obserwujemy podobne zjawisko — wśród chrześcijan rośnie zainteresowanie krótkimi treściami w mediach społecznościowych, co często odbywa się kosztem systematycznego czytania Biblii. Wielu uczestniczy w nabożeństwach, ale nie weryfikuje samodzielnie, czy przekazywane tam treści są zgodne z Pismem. Taka postawa osłabia odporność wspólnoty na kompromis.
Wezwanie do wytrwałości według Listu Judy
Mitchell odwołuje się do Listu Judy, który zachęca do walki o wiarę raz przekazaną świętym. Wewnętrzna walka z kompromisem wymaga osobistego, systematycznego studiowania Pisma i modlitwy. Tylko wtedy Kościół może zachować zdrową naukę mimo presji otoczenia.
Duchowny dzieli się własnymi zmaganiami z przygnębieniem, pokazując, że autentyczność budzi nadzieję wśród młodszego pokolenia. Jego dzieci widzą człowieka, który nie ukrywa słabości, lecz trwa w zaufaniu do Boga. Taki przykład ma większą siłę niż pozorna doskonałość.
Co dalej z Kościołem na Zachodzie
Jeśli wierni nadal będą pomijać Pismo Święte na rzecz nauczania obiecującego powodzenie materialne, ryzyko powtórzenia losu starożytnych kościołów w Turcji pozostaje realne. Mitchell apeluje o powrót do osobistego czytania Biblii i weryfikowania każdego przekazu w kontekście jej tekstu.
Historia tych, którzy odeszli od Pisma, przypomina, że wiara nie przetrwa bez zakorzenienia w Słowie Bożym. Wspólnoty, które rezygnują z tej dyscypliny, tracą zdolność do stawiania oporu wobec fałszywych nauk.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












