Badanie Lifeway Research z 2025 roku wskazuje na wzrost relatywizmu biblijnego wśród młodych protestantów w USA i podobne pytania w polskich kościołach.
Badanie przeprowadzone przez Life way Research we wrześniu 2025 roku, obejmujące 1200 amerykańskich protestantów uczęszczających do kościoła co najmniej raz w miesiącu, ujawniło wyraźny wzrost tendencji do postrzegania prawd biblijnych jako względnych. Odsetek osób uznających, że zmiany obyczajowe powodują, iż niektóre nauki Pisma Świętego tracą na aktualności, wzrósł z 24% w 2019 roku do 28% w 2025 roku. Równocześnie odsetek tych, którzy przyjmują Słowo Boże wybiórczo, zwiększył się z 30% do 34%. Najsilniej tę tendencję wyrażali respondenci w wieku 18-29 lat, wśród których osiągnęła ona 54%, podczas gdy w grupie osób powyżej 65. roku życia wynosiła zaledwie 13%.
Wzrost trudności z rozumieniem Pisma
Badanie ujawniło, że 56% respondentów przyznaje się do trudności z samodzielnym rozumieniem tekstu biblijnego. Mimo to aż 91% deklaruje przekonanie o jego aktualności. Ta rozbieżność wskazuje na powierzchowność wielu deklaracji wiary – zadeklarowane przekonanie nie zawsze idzie w parze z gotowością do zgłębiania tekstu. Źródło Pisma pozostaje niezmienne, a Bóg, który objawił się w Chrystusie, nie podlega przemianom ani nie dostosowuje swoich wymagań do nastrojów epoki.
Jak czytamy w Liście do Hebrajczyków, Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj i dziś, i na wieki. Ta niezmienność stanowi fundament, do którego wracamy, gdy kultura podsuwa nowe interpretacje. Wzrost zainteresowania lekturą Biblii nie przekłada się automatycznie na przyjęcie jej bez zastrzeżeń, co potwierdzają dane Barna Group i Głos z listopada 2025 roku (Głos – platforma badań kościelnych).
Spadek zaufania do pełnej wiarygodności
Mimo że czytelnictwo Biblii wśród Amerykanów osiągnęło najwyższy poziom od piętnastu lat, odsetek osób uznających Pismo za w pełni dokładne i wiarygodne we wszystkich sprawach spadł z 43% w 2000 roku do 36% obecnie. Kultura otaczająca człowieka skłania do mechanizmów, które zachęcają do filtrowania tekstu przez pryzmat bieżących idei. Młodsze pokolenie, wychowane w środowisku nacechowanym indywidualizmem i zmianą norm, łatwiej poddaje się sugestii, że pewne fragmenty można uznać za przestarzałe.
Starsze pokolenia zachowały większą odporność na takie wpływy. Ich wierność nie wynikała z braku wykształcenia, lecz z prostego przekonania, że Słowo Boże stanowi normę ostateczną. Gdy młodzi dorośli twierdzą, że prawda biblijna nie pasuje do ich przekonań, wyrażają w istocie odwrotność właściwej postawy: to nie Pismo ma się dostosować do człowieka, lecz człowiek winien poddać swoje przekonania pod osąd Pisma. Podobnie wśród polskich chrześcijan w wieku 18–29 lat w środowiskach ewangelicznych zauważamy rosnące pytania o to, czy niektóre wersety zachowują moc w obliczu współczesnych zmian obyczajowych, co skłania wspólnoty do wspólnego zgłębiania tekstu zamiast indywidualnego filtrowania.
Relatywizm a młodsze pokolenia
Historia pokazuje, że każde pokolenie staje w obliczu tego samego wyboru: czy Słowo Boże ma kształtować kulturę, czy kultura ma kształtować Słowo. W zamęcie zmieniających się norm wciąż znajdują się ci, którzy wracają do niezmiennego tekstu i odnajdują w nim drogowskaz. W polskich kościołach młodzi uczestnicy nabożeństw stają przed analogicznym wyzwaniem, gdzie indywidualizm kulturowy skłania do wybiórczego podejścia, a jednocześnie rośnie potrzeba wspólnego powrotu do Pisma jako ostatecznej normy.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












