Pozew chrześcijańskich organizacji studenckich przeciwko SUNY Broome stawia pytanie o granice polityki równościowej na publicznych uczelniach.
Christian Campus House Fellowship oraz InterVarsity Christian Fellowship wniosły do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Nowego Jorku pozew przeciwko SUNY Broome Community College, publicznej uczelni w stanie Nowy Jork. Organizacje zarzucają uczelni, że jej polityka równościowa nie pozwala im wymagać od liderów wyznawania wiary chrześcijańskiej, a tym samym narusza Pierwszą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Pozew w ich imieniu złożyły organizacje prawnicze Alliance Defending Freedom oraz Becket Fund, powołując się na trzy orzeczenia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, które potwierdzają prawo wspólnot religijnych do samodzielnego wyboru osób pełniących funkcje duchowe.
Polityka uczelni a tożsamość wspólnoty
Przepisy SUNY Broome zabraniają klubom stosowania kryteriów światopoglądowych przy wyborze liderów. W praktyce oznacza to, że chrześcijańskie stowarzyszenie musi dopuścić do kierowania swoją działalnością osoby, które nie podzielają jego zasad. Takie rozwiązanie podważa sens istnienia grupy, której celem jest wspólne wyznawanie określonych prawd wiary. Wcześniejsze sprawy dotyczące Uniwersytetu Stanowego Wayne’a (Wayne State University) oraz Uniwersytetu Iowa (University of Iowa) zakończyły się uznaniem przez sądy racji organizacji studenckich. W obu przypadkach uczelnie nie mogły pozbawiać grup dostępu do sal i funduszy tylko dlatego, że organizacje religijne zachowywały własne kryteria wyboru liderów.
W Polsce podobne napięcia mogą się pojawiać w związku ze stosowaniem przepisów ustawy Prawo o stowarzyszeniach. Chrześcijańskie koła akademickie działające na uczelniach publicznych, takich jak Uniwersytet Jagielloński czy Uniwersytet Warszawski, mogłyby stanąć przed podobnym dylematem, gdyby zachowanie dostępu do sal i środków uzależniono od otwarcia funkcji kierowniczych na osoby o odmiennych przekonaniach. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wielokrotnie podkreślał, że autonomia wspólnot religijnych w tym zakresie należy do istoty wolności religijnej.
Biblijne podstawy autonomii
Apostoł Paweł przypomina, że wierzący nie powinni upodabniać się do tego świata, lecz przemieniać się przez odnowienie umysłu (Rz 12,2). Zmuszanie wspólnoty do powierzania funkcji kierowniczych osobom niewierzącym oznacza rezygnację z prawa do kształtowania jej zgodnie z wyznawaną wiarą. Jezus ostrzega przed fałszywymi prorokami, którzy przychodzą „w odzieniu owczym” (Mt 7,15). Wymóg dopuszczania do kierownictwa osób niepodzielających tej samej wiary stwarza właśnie takie ryzyko. Historia pokazuje, że zewnętrzne nakazy dotyczące wyboru przywódców duchowych prowadziły do osłabienia tożsamości wyznaniowej.
Wspólnota traci możliwość formowania młodych ludzi w duchu Ewangelii, gdy jej działalność uzależnia się od zgody na udział osób kwestionujących podstawowe prawdy wiary. Podobnie w Polsce: gdy regulacje równościowe zmuszają chrześcijańskie grupy do rezygnacji z kryterium wiary przy wyborze liderów, słabnie przesłanie, które wspólnota pragnie przekazywać kolejnym pokoleniom.
Granice zasady równości a autonomia religijna
Konsekwencje tej sprawy wykraczają poza mury jednej uczelni. Gdy organizacje tracą możliwość samodzielnego wyboru swoich liderów, słabnie ich moralne i duchowe oddziaływanie, które przez wieki współtworzyło zachodnią cywilizację. W gąszczu współczesnych regulacji nie brakuje jednak ludzi, którzy klękają przed Bogiem i pozostają wierni Ewangelii. Sprawa SUNY Broome przypomina, że ochrona autonomii religijnej pozostaje aktualnym zagadnieniem również w Polsce.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












