Sędzia Dianne Hensley wygrywa proces i otrzymuje odszkodowanie za odmowę ślubów par tej samej płci na podstawie wolności religijnej.
Lokalny sąd w Teksasie przyznał sędzi Dianne Hensley odszkodowanie w wysokości dziesięciu tysięcy dolarów oraz zwrot kosztów postępowania przekraczający sześćset trzydzieści tysięcy dolarów. Orzeczenie oparto na stanowej ustawie chroniącej wolność religijną i zabroniono komisji etyki dalszych działań dyscyplinarnych. Sprawa dotyczyła odmowy udzielania ślubów parom tej samej płci, co sędzia uzasadniała wiernością biblijnemu rozumieniu małżeństwa.
Początek konfliktu i postawa sędzi
Sędzia Hensley konsekwentnie kierowała się wersetem z Księgi Rodzaju, który opisuje małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Zamiast naruszać własne przekonania, sporządzała listy innych urzędników uprawnionych do przeprowadzania ceremonii. Takie rozwiązanie pozwalało zachować szacunek dla prawa stanowego i jednocześnie nie zmuszać jej do działania wbrew Słowu Bożemu.
Komisja etyki sędziowskiej wszczęła postępowanie dyscyplinarne, uznając jej postawę za naruszenie zasad. Argumentowano, że sędzia powinna wykonywać wszystkie obowiązki wynikające z urzędu bez względu na motywy religijne. Sprawa trafiła do sądu po kilku latach sporów.
Orzeczenie sądu i ochrona wolności religijnej
Sąd uznał, że wolność sumienia ukształtowana przez Pismo Święte nie może być podporządkowana zmieniającym się normom społecznym. Powołał się przy tym na stanową ustawę o przywróceniu wolności religijnej. Komisja otrzymała wyraźny zakaz podejmowania dalszych kroków wobec sędzi Hensley.
Wcześniej Sąd Najwyższy Teksasu wprowadził do kodeksu etyki sędziowskiej zapis umożliwiający powstrzymanie się od uroczystości ze względów religijnych. Dziewiątego stycznia 2026 roku ten sam sąd potwierdził, że komisja nie ma podstaw do nakładania kar na sędziów postępujących w ten sposób. Orzeczenie podkreśla, że państwo nie może zmuszać swoich przedstawicieli do działania wbrew głosowi sumienia.
Szerszy spór i działania zbiorowe
Sędzia Hensley prowadzi równolegle pozew kwestionujący orzeczenie Sądu Najwyższego USA z 2015 roku, które wprowadziło obowiązek uznawania małżeństw osób tej samej płci. Jednocześnie grupa sędziów pokoju złożyła pozew zbiorowy domagając się odszkodowań za utracone dochody. Te inicjatywy pokazują napięcie między nakazami władzy a wymogami wierności wyższym zasadom.
Chrześcijanie w Polsce obserwują podobne napięcia przy klauzuli sumienia w zawodach medycznych i farmaceutycznych, gdzie pracownicy odmawiają udziału w procedurach sprzecznych z ich przekonaniami. Podobnie urzędnicy stanu cywilnego stają czasem przed pytaniem o rejestrację związków. Polscy chrześcijanie widzą, jak zmieniające się przepisy mogą wchodzić w konflikt z jasnym nauczaniem Biblii o małżeństwie. Sprawa z Teksasu przypomina, że ochrona wolności sumienia wymaga zarówno odwagi jednostek, jak i solidnych gwarancji prawnych.
Znaczenie wyroku dla wierności Słowu
Decyzja sądu potwierdza, że Biblia definiuje małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. „Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się ze swoją żoną, i będą jednym ciałem” (Rdz 2:24 BW). Sędzia Hensley nie domagała się przywilejów, lecz jedynie możliwości postępowania zgodnie z tym, co uznaje za prawdę objawioną.
Historia pokazuje, że wierność Pismu Świętemu może wiązać się z kosztami, lecz w ostatecznym rozrachunku przynosi ochronę prawną. W chaosie świata wciąż ktoś klęka przed wyższym autorytetem niż aktualne trendy.
O prześladowaniu ewangelików:
Kronika miasta Boguszow-Gottesberg (Boża Góra) - kliknij, aby dowiedzieć się więcej












